 |
|
to na ulicy uczymy się co jest tak na prawdę dobre, a co złe. to tamci ludzie nas wychowują. są dla nas jak rodzina. nie pozwolą, by coś nam się stało. to na ulicy poznajemy swoją pierwszą miłość. to tam zaczynają się nasze pierwsze, długie spacery. bo właśnie później do naszej ulicowej rodziny wracamy, gdy ktoś złamie nam serce. to tam napotykamy ludzi, którzy odmieniają nasz los i uczą nas żyć. to tamci ludzie znają nas jak nikt inny i to właśnie z nimi czujemy się najlepiej. / schowalimimisia
|
|
 |
|
-ostatnio częściej się uśmiechasz, ale tak jakoś ... inaczej. powiesz mi o co chodzi, młoda ? w ogóle masz jakiś lepszy humor. czyżby ktoś się pojawił w twoim życiu ? - zapytał siadając na schodach -nie. przeciwnie. aktualnie zapominam. - powiedziała posyłając mu jeden z jej nowych uśmiechów, ale jej oczy zrobiły się dziwnie szkliste -znam ten 'uśmiech'. przestań. - powiedziała kumpela zamykając drzwi -przy nas masz się szczerze uśmiechać, rozumiesz misiek ? - dodałą rzucając w nią tabliczką czekolady. / schowalimimisia
|
|
 |
|
odkąd staram się już o tobie nie myśleć nie połykam już tylu tabletek ... / schowalimimisia
|
|
 |
|
są takie piosenki, ludzie i myśli które nie odchodzą. może i czas mija, wszystko się zmienia, nawet my się zmieniamy lecz raz po raz, wracamy do nich z nadzieją, że wszystko będzie jak kiedyś. to one dodają nam otuchy, gdy nie wiemy co dalej zrobić i choć czasem nie ma ich przy nas, nie oznacza to, że już nie powrócą. bo jeżeli ktoś czy coś jest nam pisane to tak czy tak wróci i zdarzy się to, co powinno zdarzyć się już dawno. / schowalimimisia
|
|
 |
|
nie chcę byś kochał mnie za to, że przyjaciółka na ciebie najechała, za to że mam dołeczki w policzkach, za wygląd, za charakter, za uczucia... kocha się za nic, a właściwie pomimo wszystko. przykre, że ty tego nie zrozumiałeś. / schowalimimisia
|
|
 |
|
mam kumpli, którzy potrafią traktować dziewczyny jak księżniczki jeżeli tylko tego chcą. wiec dlaczego nie mogłam zakochać się w kimś takim jak oni ? / schowalimimisia
|
|
 |
|
Nigdy nie brałeś moich uczuć pod uwagę. [bez_schizy]
|
|
 |
|
czasami jest tak, że mamy przed sobą cały szwedzki stół, a nam się chcę po prostu pizzy. / schowalimimisia
|
|
 |
|
- przyznała mu rację, zaraz dodając -kurde muszę lecieć, czekają na mnie. -spokospoko, to ja zmykam na fajeczkę, ale wiesz ... kiedyś miałem marzenie. jakiś czas temu, pamiętasz ? - nie zdążyła udzielić mu odpowiedzi, bo mówiąc to odszedł. w głębi serca cieszyła się jednak, że nie mogła odpowiedzieć, tak na prawdę nie wiedziałaby nawet co. dobrze bowiem pamiętała tamto marzenie ... / część druga / schowalimimisia
|
|
 |
|
-masz rzęsę na policzku, wiesz ? - powiedział śmiejąc się, gdy wychodzili z matmy. -gdzie ? - zapytała przejeżdżając ręką po twarzy. -na p o l i c z k u - przeliterował nie przestając się śmiać, widząc jednak jej daremne starania pozbycia się jednej malutkiej rzęski, stanął i dotknął swojego policzka mówiąc -tutaaaj - dziewczyna uniosła rękę, by dotknąć wskazanego miejsca, ale ją powstrzymał -czekaj, najpierw pomyśl życzenie. -życzenie ? - zapytała zdziwiona -tak się podobno robi. - burknął wzruszając ramionami. teraz to ona się zaśmiała, ale posłusznie wykonała polecenie. -co pomyślałaś ? - zapytał. -hmm. jeżeli ci powiem, to się nie spełni. -aa, pierdolisz. - zaprzeczył wkładając ręce do kieszeni -a ty, jakie masz marzenia ? - rzuciła ot tak, bacznie się mu przyglądając. -nie wiem, chyba nie mam marzeń. -to smutne. - powiedziała dziwnie cicho -wiem. mimo wszystko łatwiejsze, nie sądzisz ? brak rozczarowań. -niby tak. / część pierwsza / schowalimimisia
|
|
 |
|
Zadam Ci pytanie na które możesz odpowiedzieć tylko: Tak i Nie ...
- Czy Twoja mama wie, że jesteś gejem? :D
|
|
|
|