 |
|
Chciałem Cię rozpieczętować.
Usłyszałem słowa,
że chyba nie mam w sercu Boga!
|
|
 |
|
Może zadzwoniłbym do ciebie z budki
Mówiąc, że zależy mi na tobie i jestem smutny
I mam w bagażniku kierowcę taksówki
Którą porwałem razem z nim i stoję na dole z flaszką wódki
Wziąłbym łyka i o nic nie pytał
Pocałowałbym cię w usta by poczuć smak życia
Odwrócił się przyłożył sobie lufę do skroni
Gdyby miało nie być jutra tak właśnie bym zrobił
|
|
 |
|
Ale wiecie co? Mieliście racje...moje serce też. I kurwa chujowo jest się do tego przyznawać!
|
|
 |
|
Kurde...nie da się być w pięciu miejscach naraz. Można być tam gdzie się chce, albo tam gdzie się powinno i to ja decyduje gdzie, z kim i jak do cholery!!
|
|
 |
|
Zmieniam ten świat i zmieniam co dnia...kolejny raz by godnie żyć!
|
|
 |
|
Wiecie...facet powinien dbać o dziewczynę jak o największy i najcenniejszy skarb. Traktować ją jak coś o co długo walczył, a teraz ma i nie chce za nic stracić. Jak coś co musi obdarzać ciągłą opieką i bezpieczeństwem. Jakby była teraz jego sercem, a on dba o nie by nie umarło, bo wtedy umrze i on. Każdy jego dotyk, każde spojrzenie powinnym być subtelne i peeeełne tego uczucia, którym ją darzy. Powinien chcieć dać jej cały świat i jeszcze więcej żeby była szczęsliwa. Nieustannie robić wszystko by czuła, że ją kocha. ALE JEDNOCZEŚNIE powinnien wiedzieć kiedy krzyknąć, kiedy powiedzieć "nie", kiedy zostawić ją samą...to nie łatwe? Wręcz przeciwnie. ALe nie da się tego dokonać nie kochając na prawdę. Tylko prawdziwie zakochany może robić to z naturalnej kolei rzeczy...
|
|
 |
|
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręka usta
Nie mogę przecież krzyczeć.
|
|
 |
|
spała wtedy kiedy miała ochotę i wstawała wtedy kiedy było warto !!!
|
|
 |
|
płonę. albo to płonie alkohol w mojej krwi. tańczy z nią w rytmie jazzu
|
|
 |
|
a nocą? nocą mocze swoje źrenice...;(
|
|
 |
|
- Widzisz ją?
- Tą małą?
- Tak. Najmniejszą wzrostem, ale największą sercem.
- Czy ona ma kłopoty?
- Ma.. Niestety..
- Jest jej ciężko? Biedna..
- Nie lituj się ! Ona jest silna. Ona ma coś, czego my nie mamy.
- Co?
- Nadzieję. Tak wielką jak nikt. I..
- I co?
- I wiarę.
- Patrz! Łza spłynęła jej z brązowych oczu.
- Wiem, to nie jej pierwsza łza, ale widzisz ona się lekko uśmiecha.
- Myślisz, że spełnią się jej marzenia?
- Nie bój się! Pamiętaj! Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez.
|
|
|
|