 |
|
" To ten kolejny dzień kiedymyślę nad sensem, Cieszę się, że jeszcze czuje coś, bo to znaczy, że jestem" /KALI
|
|
 |
|
"zaczęła płakać ja nie mogłem tego pojąć. każde poszło inną drogą ona chciałaby pójść moją. problem w tym że wtedy chlałem mała i nie pamiętam czy w ogóle istniałaś." TMK aka Piekielny/ niejestemdawno
|
|
 |
|
"Chociaż daleko jestem, to daje słowo - myślami pamiętaj, zawsze gdzieś obok "/Pih- tak mało czasu
|
|
 |
|
Pamiętam do dzisiaj jedną wiadomość "nie kocham Cię już, nie będziemy więcej razem" Wtedy się załamałam, nie widziałam niczego poza sufitem w pokoju. Ale patrz, sam kazałeś mi odejść i zacząć układać życie od nowa. Nie zrobiłam tego od razu, bo jak pisałam niżej, walczyłam. W tym momencie mam kochającego faceta, wspólne plany do których podchodzę z dystansem, ale mogę powiedzieć śmiało, że jestem szczęśliwa. Jedna myśl nie daje mi tylko spokoju, co by było z Nas jakbym wtedy porozmawiała, zamiast wychodzić. Tego się już nigdy nie dowiem. Zastanawia mnie jednak to, jak szybko mogłeś zapomnieć, przestać kochać skoro niby tak bardzo kochałeś i planowałeś wspólną przyszłość. Chyba nigdy tego nie zrozumiem, no trudno. Brakuje mi Ciebie, Twojego pokoju, żartów, uśmiechu, oczu, ale pogodziłam się z tym, że Ciebie nie ma. Układam życie od nowa, a Ty? Ty jesteś tylko wspomnienie,, no cóż - sam do tego dążyłeś. Sam zrezygnowałeś, sam kazałeś odejść, sam Nas skreśliłeś./ASs
|
|
 |
|
To tak boli, że ktoś kto miał Cię nigdy nie zranić, okazał się tym, który kręci tępym nożem w Twoich plecach z uśmiechem na ustach./esperer
|
|
 |
|
'' Masz coś w sobie, co nie pozwala mi Cię skreślić,choć dziś myślę o Tobie, tylko w czasie przeszłym.''
|
|
 |
|
przepraszam za wyrażenie, bardzo przepraszam, ale burdel mi się w mózgu robi, wielki bałagan, nieporządek.
|
|
 |
|
potrzebuję kogoś, kto odprowadzi wieczorem pod dom, żeby się upewnić, czy aby bezpiecznie wracam, w każdej chwili będzie kontrolował, czy się uśmiecham, kto będzie pisał "dobranoc" i "dzień dobry", kto będzie podjadał kanapki i robił herbatę z cytryną, kogoś, kto będzie pukał do drzwi codziennie bez względu na godzinę, z kim można będzie leżeć na poduszce głowa przy głowie i w lato spać pod jednym kocem, kto umie przytulać i umie znikać kiedy potrzeba, ale tylko na niby, schowany za rogiem czekać na moment, w którym będzie mógł znowu położyć głowę na kolanach, z kim można czytać książki i oglądać filmy, a później godzinami o nich rozmawiać, kogoś, kto rzuca śnieżkami w okno i w letnie noce zabiera, żeby oglądać gwiazdy, kto pilnuje, kto opiekuje się, kto mówi, że tak, że nie, że uważaj, że pamiętaj i że nie marudź.
|
|
 |
|
patrzę, jak je niesie, plecy zginają się coraz bardziej pod ciężarem, patrzę przez oczy zalane łzami. jak niesie cierpienie, które mu dałem, chociaż tak bardzo chciałem dać szczęście.
|
|
 |
|
chce choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. nic nie wiem - nawet, czemu mi źle. nawet czy będzie lepiej.
|
|
 |
|
czym mam ją kochać, jeśli sam sobie przestałem wierzyć i sam sobą pogardzam?
|
|
 |
|
"Dobrze wiesz, że w każdym z nas jest ta miłość i nienawiść
najpierw kochasz bez granic, później jesteś gotów zabić."
|
|
|
|