 |
|
uwielbiałam, kiedy płakał. miałam wtedy potwierdzenie, że gdzieś tam głęboko w jego klatce piersiowej skrywa się coś sercopodobnego. nie lubiłam, gdy przed naszym wspólnym pocałunkiem niemal że z łaską wyciągał z ust papierosa, uznając się przy tym za dżentelmena. nienawidziłam, kiedy najpierw szarpał mnie za ramię, krzycząc jaka jestem nie posłuszna, a później przystawiał do ściany, odbierając mi oddech pocałunkiem. miał nade mną władzę. czułam się taka słaba. czułam się taka zakochana. uczucie potrafi zabić każdą z naszych myślących komórek. odebrać władzę w każdym z mięśni naszego ciała. równie dobrze można posadzić kogoś na krześle elektrycznym w formie kary. kary za niepoprawne uderzenia serca.
|
|
 |
|
Chcesz wiedziec, czy zaluje? Nie, jakos nie . I cholernie mi z tym dobrze !
|
|
 |
|
Najchętniej zamknęłabym się na klucz , schoała serce w najgłębszy zakamarek duszy i chwile ze sobą porozmawaiła tłumacząc sobie, że Ciebie nie było.
|
|
 |
|
Nie martw się , nie będę wypominać wszystkich twoich błędów , nawet ich dużo nie było. Wręcz przeciwnie było idealnie , ja popęłniłam błąd że uwierzyłam w tą twoją cholerną nieprawdziwą wyjątkowość.
|
|
 |
|
Czy się zmieniła? Chyba nie, po prostu dojrzała. Dojrzała do miłości i namiętnych pocałunków. Wyrosła z zakochiwania się co pięć minut i pisania męskich imion na marginesach.
|
|
 |
|
Będę w pobliżu troszeczkę dłużej
Aby upewnić się, że jesteś naprawdę pewien, że lubisz spać sam
|
|
|
|