 |
|
Nie muszę być pijana , nie muszę najpierw się naćpać żeby ci powiezieć jak Cię kochałam , jak mi zależało i że byłeś la mnie całym światem. Tylko wolę to powiezieć w czasie przeszłym , a to nie kłastwo ... chyba
|
|
 |
|
najwygodniej tęskni się na brzuchu. przynajmniej możesz wygodnie szlochać w poduszkę, tłumiąc krzyk. nikt się do Ciebie nie przyczepi, że zgotowałaś sobie autodestrukcję na własne życzenie.
|
|
 |
|
nawet kiedy na dworze panuje mróz, celowo nie zakładam rękawiczek. nie czując rąk, niewinnie proszę Cię abyś je ogrzał. mój plan zawsze działa. przecież nie będziesz w stanie zapomnieć również o moich zziębniętych ustach. taka mini reakcja łańcuchowa mojego własnego projektu.
|
|
 |
|
w końcu zrozumiałam, że rozmawianie z Tobą o miłości to tak jak rozmawianie ze ślepym o kolorach. jak rozmowa głodnego z pojedzonym. zrozumiałam, że ta konwersacja jest równie realna jak to, że łysy zajebie grzywką o chodnik.
|
|
 |
|
moje łzy były połową szczęścia. wraz z Twoim pocałunkiem, tworzyły jego całość. to dokładnie tak jak deszcz i słońce. osobno, są zbyt prymitywnie piękne. razem tworzą coś wspaniałego. tęczę miłości.
|
|
 |
|
Ile razy było tak , że już cię nie kochałam , ile razy o sobie przypomniałeś i znów odchodziłeś. Ja też nie liczyłam ...
|
|
 |
|
a kiedy odchodziłeś zrozumiałam, że wszystko co najpiękniejsze jest zwyczajnie nieosiągalne. później pozostało mi jedynie siedzenie w tym cholernym, rozciągniętym swetrze i godzenie się. godzenie się z losem, który zafundował mi jakiś palant tam na górze. palant z nadzwyczajnie beznadziejnym poczuciem humoru.
|
|
 |
|
Teraz już za późno. Ona mówiła że cię kocha , mówiła że jesteś la niej wszystkim. Nie masz prawa jej oczerniać , starała się o ciebie zbyt długo a ty zbyt późno to dostrzegłeś.
|
|
 |
|
O istnienu pewnych uczuć nawet nie wiedziałam i wtedy chyba było lepiej. Coraz bardziej tych uczuć pragnęłam , gubiłam się w nich. Podaruj mi je jeszcze raz , przeżyjmy to ponownie , znów razem.
|
|
|
|