 |
|
Ile razy mówiłaś, że masz dość? Ile razy mówiłaś, że nie chce Ci sie żyć? Zapewne wiele.
|
|
 |
|
Nie stać nas na zwykłe "cześć", a ja tu myślę o powrocie wielkiej miłości.
|
|
 |
|
Nie mów, że kochasz, bo to dość mocne słowa.
|
|
 |
|
Myślę, że zdajesz sobie sprawę, że Twój widok cieszy mnie najbardziej
|
|
 |
|
Kurwa mać On nie chce mnie znać, wcale nie dziwię się, lecz nie mogę przez to spać
|
|
 |
|
Dałam się wciągnąć w jakieś jasełka. Z masą prezentów dla ziomków, białej sukience, w której nieswojo się czułam, w rajstopach, które od spodu były już brudne, gdyż chodziłam bez butów i w delikatnych loczkach, których z rana nie wyprostowałam biegłam przez korytarz. Nie chciałam się spóźnić na próbę, więc nie ogarniałam ludzi wokół mnie. Nagle ktoś złapał mnie od tyłu. Tak jak myślałam, On. -To jakiś żart? Co Ty odpierdalasz?- zapytał z cynicznym uśmiecham. -Raczej co Ty odpierdalasz?- rzuciłam w Jego stronę, wyrywając się z Jego objęcia. Przycisnął mnie do ściany. -Nawet w tej sukieneczce, dalej tak samo ostra.- powiedział, po czym pocałował mnie, przypominając mi jednocześnie te cudowne czasy, czasy kiedy jeszcze był. -Obiecuję, teraz na zawsze. Spojrzałam w Jego oczy, po długim czasie dotknęłam Jego twarzy i choć tak bardzo chciałam mu wygarnąć jak bardzo mnie skrzywdził to nie zrobiłam tego. Odpowiedziałam pocałunkiem. Zawsze miałam do niego słabość.
|
|
 |
|
Zawsze jest sposób, aby życie było bardziej kolorowe.
|
|
 |
|
Spotykam Ciebie w wyobraźni
Może czas Ci to kiedyś wyjaśni
Za tysiąc lat może ona spotka go
Może odbudują to, co zamarzło w nich kiedy przyszły pierwsze, chłodne dni.
|
|
 |
|
Miłość zabija
Wiem to dopiero dzisiaj
Zabiera wszystko, w jednej chwili sprawia ból
Miłość zabija
Choć nie ma bez niej życia
Potrafi zranić na zawsze już.
|
|
 |
|
gdy próbuje spać wtedy wracam znów, pamięcią do tych zdarzeń
Kiedy uwierzyłam w to, że będziemy zawsze razem.
|
|
 |
|
gdy kochasz
Pragniesz to naprawić.
|
|
 |
|
Mówią, czas leczy, ale ile to ma trwać?
|
|
|
|