 |
|
nie będę czekać na ciebie do kolejnego jutra. / zantii
|
|
 |
|
koło chuja mi lata ta twoja skrucha. / zantii
|
|
 |
|
jesteś najlepszym dowodem na to, jak bardzo można omamić człowieka kilkoma nic nie znaczącymi spotkaniami. sprawić, by z narastającą niecierpliwością czekał na kolejne, nawet jeśli miałoby go nie być. działasz podstępnie z tak kurewską precyzją, że ktoś świadomie jest w stanie przestawić swój normalny tryb życia na 'oczekujący' i do tego bezdusznie katujesz swoją obojętnością. / zantii
|
|
 |
|
mimo tego, że jestem tak cholernie na ciebie wkurwiona, czekam na wiadomość, w której napiszesz mi ' dobranoc ' . telefon nadal milczy, już od kilku dni. / zantii
|
|
 |
|
chciałam, żebyś tu został, ale ze mną, a nie z nią. / zantii
|
|
 |
|
kiedyś ktoś powie ci coś jak zostać kimś. / zantii
|
|
 |
|
w chuj mi przykro, że tak bardzo pomyliłeś się co do mojej osoby myśląc, że jestem jedną z tych co polecą na szpanerskie auto, markowe ciuchy, kilka setek w portfelu i słodkie oczka lovelaska z miasta, na które podrywasz stada głupiutkich małolatek. nie to miejsce i nie ten czas, frajerze. / zantii
|
|
 |
|
myślisz, że zrobisz mi wielką radochę wysyłając buziaczka po tygodniu kompletnej ciszy? no chyba cię coś pojebało chłopczyku. pora wreszcie dorosnąć. / zantii
|
|
 |
|
kolejne święta spędzę samotnie i bardzo mi z tym kurwa dobrze. / zantii
|
|
 |
|
nie pisz już do mnie, nie dzwoń, nie przyjeżdżaj. od dzisiaj pierdolę te twoje słodkie wiadomości, męski głos i uśmiech warty więcej niż milion dolarów. / zantii
|
|
 |
|
serdecznie pierdolę ten cały chory sentyment! / zantii
|
|
 |
|
a teraz szanownie usuń się w cholerę z mojego życia, bo mam dość oglądania twojej twarzy z resztką jej błyszczyka na twoich ustach. / zantii
|
|
|
|