 |
|
Ręka rękę myje, kurwom pętla na szyje
Za układ z policją każdy chuj w Ciebie wbije
Lataj po swojemu, nie daj się zakręcić
Nie mów nic nikomu, bo nie jeden chcę przekręcić
Masz patent na zarobek, dobrze dobierz se wspólnika
Co w razie przypału pomaga, nie znika
Zdrada dobrych rani, tak było jest i będzie
Szacunek dla Ciebie, nie sprzedałeś na komendzie
Ponadrywane uszy, poobijane pięty
Z uśmiechem na twarzy pozostałeś nieugięty../ ZDR
|
|
 |
|
Obnażasz przed Nim swoje słabości z miłością względem Jego osoby na pierwszym miejscu. Bez wahania, bo masz instynktowną pewność, iż Cię nie zrani.
|
|
 |
|
[1] Za dużo wódki, kręci mi się w głowie, wszędzie są ludzie, nie wszystkich znam, ale wszyscy znają mnie, przeciskam się, wychodzę na balkon, znajomy, pytam czy ma zioło, ratuje mi życie, naprawdę, gdzieś mignąłeś mi przed chwilą, ale nie mam czasu, jaram, mam taką pustkę w głowie, wiem tylko podstawowe informacje na swój temat, przechodzę do kuchni, przyjaciel, przytulam się, jest mi źle, ale nie daje po sobie poznać, idziemy piętro wyżej, zapraszamy ludzi, kurwa, to się źle skończy, przedstawiam się im, jest źle, ale nikomu nie mówię, a Ty ciągle na mnie patrzysz, a ja dalej piję, to są moi znajomi, to ja Cię tu wkręciłam i teraz wiesz czemu jestem tak zniszczona, nie daje już rady, kładę się gdzieś obok, zasypiam w Twoich ramionach, nie wiem jakim cudem, budzę się, wstaję, wszyscy coś ode mnie chcą, ale pierdole, nie słucham, wchodzi przyjaciółka z płaczem, rzuca mi się na szyje i mówi 'on nie żyje', osuwam się, ryczę jak nigdy, / believe.me
|
|
 |
|
[2] nie potrafię się pozbierać, przyjaciel mnie ogarnia, ale to już nie ma sensu, znów kolejny znajomy się zabił, kurwa mać, nie chcę tutaj być, nie wytrzymuję, chcę wódki, mówię, że chcę się opić, a przecież już jestem tak pijana, że przed chwilą rzygałam, chcę jarać, ale to też wyrzygam, przyjaciel mnie przytula, ale to mi nie przywróci znajomego, Ty patrzysz na mnie, stoisz ciągle niedaleko, ale nie podchodzisz, chcę być już w domu, mówisz, że idziemy razem, przytulasz mnie, mocno, tak, tego potrzebowałam, ale to wszystko się źle skończy, tak, wiedziałam, znów lądujemy w łóżku, tylko, że ja chcę zapomnieć, a Ty mnie pożądasz, niedorzeczne. / believe.me
|
|
 |
|
Poznałam przypadkowo, kilka tańców, kilkanaście spojrzeń, kilka czułych dotyków. Gdy wychodziliśmy z klubu, nie poszedłeś z kolegami tylko ze mną- żeby mnie odprowadzić do domu, martwiłeś się o mnie, mimo ze znałeś mnie zaledwie dwie godziny. Przez całą drogę autobusem rozmawiałam z Tobą, dopóki nie weszłam do domu nie pozwoliłes mi zakończyć rozmowy. Rano zapytaleś jak się czuję i podpowiedziałeś co jest najlepsze na kaca. A przecież mogłeś mnie wykorzystać, bo nie należałam wtedy do najtrzeźwiejszych, mogłeś zrobić ze mną co chcesz, nie miałabym siły walczyć, a Ty.. troszczyłeś się o mnie, obkręciłeś mnie szalikiem i ogrzewałeś mi ręce zebym nie zmarzła. Pojechałam dopiero czwartym autobusem do domu bo gadało nam się razem tak jakbyśmy sie znali od lat. I jakoś od tamtej nocy nie mogę przestać o Tobie myśleć i na myśl o naszym jutrzejszym spotkaniu w moim brzuchu popierdala milion bizonów./kokaiina
|
|
|
|