 |
trochę za gorąco, trochę za dużo fajek,
trochę za dużo obłudy i brak odpowiedzialności.
|
|
 |
wierze, że można mnie pokochać takiego, kto, choć kocha Ciebie,
próbuje ścierpieć siebie samego. no cóż, jestem absurdalny, sam w sobie...
minie sporo czasu, zanim skocze za kimś w ogień.
|
|
 |
Czy warto było spalać się - jak ja?
Czy warto było kochać tak - aż do bólu?
Czy mogę odejść sobie już?
|
|
 |
Mam tego dosyć, proszę cię
Daj mi odejść, nie wciągaj w to
|
|
 |
Mam tego dosyć, znikam stąd
Nie potrzebuję w tym wszystkim trwać
|
|
 |
Nie będę już kłamać sobie prosto w twarz
Nie będę już szarpać się
Przepraszam, że kochałam Ciebie
Wiem, wiem...
|
|
 |
Nie mogę kochać, bo słaba jestem wtedy
Nie myślę o sobie i zatracam się
Oddaję wszystko, a nie mam nic
Znowu nie kochał mnie ten obcy ktoś
|
|
 |
Tulę się do Twych rąk - nie czuję nic
Boję się poczuć coś - to boli, wiem
|
|
 |
Płaczę do pustych ścian - co za wstyd
Byłam z kimś jakiś czas, nieważne już
Czuję, że wokół mnie nie kocha nikt
Czuję, że zawsze już będzie tak
|
|
 |
Wokół tylko cisza i moje wątpliwości,
czy naprawdę już przywykłam do jebanej samotności.?
Nie wiem, może dla mnie to jedyna droga,
bo uczucia w moim ciele zamarzają tak jak woda.
Chciałabym je rozpuścić i z Tobą uciec gdzieś, więc potrzebuje obok 36 i 6.
Ja biorę głęboki wdech, ale nic to nie daje.
Nie widzę już kolorów, teraz wszystko jest szare.
|
|
 |
Patrzę wstecz i oceniam czy tak bardzo się zmieniłam.
Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta jak pokój,
moje serce i słowa w Twoich ustach.
|
|
 |
Ja znowu jestem sam, pisze tekst, i popijam whisky z colą.
Bo w życiu jak w muzyce wiesz ciągle jestem solo.
Gdzieś poza kontrolą widzę kres, skoro Ciebie nie ma obok,
nie ma łez, nie ma słów które bolą.
Czuję stres a zarazem ukojenie,
bo mimo wszystko wiem, że ja mam czyste sumienie.
A Ty co możesz powiedzieć,
skoro dawno wyszło na jaw kto ciągle udawał,
no a kto się kurwa starał.
Pytasz gdzie jest wiara ? Pomińmy to pytanie.
Ej kochanie ten kawałek traktuj jak ostatni taniec.
Trzymasz mnie w ramionach, ale na koniec wypuszczasz.
|
|
|
|