 |
|
Hello, if you want to be near, let me know, and I´ll never let
you go. \\ Halo, jeśli chcesz być blisko, daj mi znać, a ja nigdy nie pozwolę Ci odejść.
|
|
 |
|
Mieliśmy już czas na zabawę
Popełiniśmy też trochę błędów
Ale któż by zgadł, że na tej drodze
Nauczyliśmy się dawać i brać
|
|
 |
|
Nie zostawiaj mnie samej,
Bo potrzebuję cię !
|
|
 |
|
i kochałam jak zawsze mi mówił `Mała, mała przysięgam Ci..
Kochanie, kochanie, że jestem tu dla Ciebie ` wtedy czułam się jak w niebie, jak najważniejsza jego mała księżniczka ;*
|
|
 |
|
Przecież jest mi tak przykro, ale jestem gotowa..
Tak się zmienić, żeby słońce tylko dla Ciebie świeciło..
|
|
 |
|
Siedziała jak codzien na przystanku czekając na autobus.W słuchawkach ulubiony numer. Zamyka oczy, zaczynają po policzku lecieć jej łzy.Siedząca obok strasza kobieta wyciagneła jej jedną słuchawkę 'Nie warto płakać, z miłosci jeśli mu zalezy to znajdzie cie na koncu swiata' . Włozyła ją z powrotem .Po chwili przyjechał moj autobus. Weszłam do niego,a tam stałeś ty. Miałeś bukiet czerwonych roż i bardzo smutne oczy. 'Kochanie, jestem najgorszym co mogło ci sie przytrafić, ale wróc do mnie' Przytuliłam sie do ciebie i razem wrócilismy do domu.
|
|
 |
|
Teraz leze w łozku, a nawet ci 'najlepsi' przyjaciele nie przyjdą zapytac jak sie czuje.
|
|
 |
|
nie ma to jak wiosne przywitać w łozku z temperaturą 39 stopni.
|
|
 |
|
Na podstawie art.11, par.8 Kodeksu Miłosnego, skazuję cię na dożywotnie umieszczenie w moim sercu... Wyrok jest prawomocny i nie możesz wnieść apelacji -Kochanie! !
|
|
 |
|
- trzymaj się. - a ty się nie puszczaj ;d
|
|
 |
|
dziwne, że spędzałam z nim tyle czasu, a wciąż nie miałam dosyć ! wręcz przeciwnie. chciałam takie dni na okrągło. rano wspólny bieg do szkoły, potem kilkanaście minut spędzonych na przerwach. spacer do mojego domu. siadał w kuchni i podziwiał moje niezdarne nakładanie obiadu, albo co gorsza - jego robienie. lubił przeszkadzać mi w włożeniu jedzenia do mikrofalówki, sunąc mi dłonią po udzie albo ramieniu. rzucał cudowne spojrzenia znad talerza, jedząc i wyraźnie spiesząc się do mojego pokoju. zwykle zaparzałam nam herbaty, ale kubki zawsze pozostawały w kuchni. brał mnie na ręce, zanosząc do pokoju. szybko włączałam jakąś liste odtwarzań i w półmorku, leżałam smiejąc się z naszych chorych rozmów. rozkojarzał mnie pożądliwymi pocałunkami i swoim szepem. spoglądałam w jego jasne oczy, widząc w nich iskierki, które tak bardzo kochałam. moje ciało z każdym jego dotknięciem prosiło o więcej. przy nim gubiłam wszelkie hamulce moralne.
|
|
 |
|
' by być bliżej tych ludzi, do których uczucie
jest większe niż trąba i ciosy mamucie . . '
|
|
|
|