 |
|
wpadł do mnie któregoś wieczoru. bez pukania wszedł do mieszkania, po czym skierował się wprost do mojego pokoju. rozwalił się na łóżku, ówcześnie stawiając na szafce nocnej butelkę wina. nie reagował w żadnym stopniu na moje pytające spojrzenia. dopiero, kiedy złapałam Go za podbródek, przyciągnął mnie do siebie i nachalnie pocałował. - cześć, przyszedłem zdobyć Twoje serce. - mruknął łapiąc oddech.
|
|
 |
|
' To magia Bożego Narodzenia ,
a na sprzętach rozbrzmiewa kolęda , PDG na święta . ' - to stalo się moją tradycją .
A teraz poważnie ,
Życzę , by te Święta były pogodne i rodzinne ,
by uczuć, które łaczą było zdecydowanie więcej niż tych , które dzielą .
A to , co się wydarzy w Nowym Roku , pod każdym względem przewyższało to , co juz sie wydarzyło . ; *
|
|
 |
|
śnieg nie padał nawet przez kilka minut, choinka nie dość, że jest nieubrana, to nawet nie została wstawiona do salonu, zamiast kolęd w głośnikach Pih, zero ambicji do spakowania prezentów, jeszcze mniej do otwierania ich jutrzejszego wieczoru.
|
|
 |
|
chciałabym, choć na moment zawrócić. cofnąć się grubo wstecz, przejść przez ulicę w jednej ręce zaciskając dłoń babci, w drugiej - wstążkę na której drugim końcu kołysał się balon. cieszyć się takimi banałami, jak wata cukrowa czy opakowanie baniek mydlanych. wracając do domu z ożywieniem opowiedzieć rodzicom cały przebieg odpustu. nie żyć tak jak teraz, nie wracając późnym wieczorem, ze szlochem ściskającym za gardło i tą cholerną wizją, prześladującą mnie do świtu. Jego obraz, kiedy bezpruderyjnie, z uśmiechem zaciąga jakąś panienkę, za napompowaną, kolorową zjeżdżalnię dla dzieci.
|
|
 |
|
starał się o nią bardzo długo, byli razem, te miesiące, te zajebiste chwile spędzone razem, ale oczywiście nic nie trwa wiecznie. musiał spierdolić, znalazł sobie inną. przecież tak mu zależało.
|
|
 |
|
ej gdzie spadł śnieg ? -.-
|
|
 |
|
'Niech lepiej tamci się nie pieklą, bo to raczej wzbudza śmieszność, jak to, że typ dostaje propsy za kalectwo.'
|
|
|
|