 |
i znów złapało mnie uczucie bezradności . tak , czuje dno pod nogami . nadzieja na lepsze jutro po prostu zgasła . a miłość ? miłość nie istnieje .
|
|
 |
obserwując dzisiejszy świat , wychodze z założenia , że miłość nie istnieje . po prostu , na początku jest zakochanie . nieogarnięta euforia na widok drugiej osoby . szybsze bicie serca , uśmiech na twarzy , błysk w oku . taki dziwny stan , który mija . bo potem to już tylko kwestia przyzwyczajenia . po prostu ludzie spieprzyli wszystko , pod wpływem emocji uznali że miłość to coś co jest wśród nas , tym samym niszcząc innych bezsensowną nadzieją na lepsze jutro . na wyidealizowane życie w miłości , które nigdy nie nadejdzie .
|
|
 |
tak , przyznam , troche chujowo jest żyć tkwiąc w tym bagnie . tym bardziej że ktoś szepnął mi do ucha że sobie nie poradze , że zostane na dnie już na zawsze . ale był też ktoś kto powiedział mi , że dam rade . i wiesz , ja nie żyje teraz po to by wyciągnąć się z dołka bo w sumie pierdole to życie . ja żyje po to , by sprawdzić które z nich miało racje . i jednemu z nich w razie konieczności przypierdolić w pałe za te farmazony . żyje żeby wkurwiać . taa, to mój wredny charakter
|
|
 |
Niebieska barwa Twoich oczu nadawała tajemniczości memu życiu . troche mroku , grozy , głębi . troche sensu .
|
|
 |
kocham Go . kocham Jego wulgarność , Jego arogancje . śmieszne , a zarazem pojebane teksty na każdy temat . kocham gdy na środku sklepu drze na mnie morde ` debilu, nie kupuj tego bo wyglądasz jak jakaś niewydymana cnotka !` . kocham gdy w głupiej biedronce urywam kilka winogron i spierdalam , a On biegnie za mną i krzyczy ` złodziej` , przywołując wzrok wszystkich dookoła . kocham , gdy jedziemy razem samochodem , a On robiąc mi na złość , przykręca głośnik na maxa choć wie że tego nienawidze . kocham gdy napierdalamy sie na poduszki . w gruncie rzeczy kocham gdy robi mi wieś przy znajomych . kocham w Nim wszystko , choć tak często sprawia mi przykrość . ale wiem , że gdyby działo się coś złego , jedno za drugim wskoczyłoby w ogień . brat ♡
|
|
 |
Boimy się kochać. Boimy się momentu, gdy zacznie nam zależeć, gdy jedno słowo, jeden moment, jeden gest będzie mógł nas zniszczyć.
|
|
 |
jestem cholernie wredną i upartą gówniarą. nie wiem jak on ze mną wytrzymuje. zawsze muszę postawić na swoim, krzyczę na niego, kiedy nie założy czapki, mimo że sama bez niej chodzę. podczas kłótni trudno opanować mi złość, mówię mu rzeczy, których później żałuję. czasami mam ochotę to zatłuc, zabić i chuj wie co jeszcze. mimo, że ja potrafię być nieznośna, on też to uzupełniamy się. chciałabym mieć go już przy sobie na stałe, ale mam świadomość, że to nie jest realne. brak jego obecności robi mi dziurę w sercu. nigdy bym nie pomyślała, że on nim będzie, będzie tym chłopakiem dla którego oddałabym dosłownie wszystko. a jednak. w nim pokładam wszelkie nadzieje na lepsze jutro i tylko z nim to jutro chcę przeżyć. nie wyskakuję w przyszłość, bo ważne to, co jest tu i teraz. to że zakochaliśmy się w sobie na zabój i teraz nic i nikt nie może tego zmienić
|
|
 |
definicja miłości? to poranek z pocałunkiem na ustach. bezpieczeństwo w ramionach. czuły dotyk na skórze. obecność, nawet gdy nie trzeba. nieograniczone szczęście. potrzeba czucia się ważnym. czyiś oddech na karku. połączenie ust. opieka, w każdej chwili. trzymanie za rękę w najtrudniejszych momentach. pomoc, bezinteresowna. przytulanie by dać poczucie wartości. tak. mam swoją definicję, taką prywatną. ale określę ją jednym słowem - On.
|
|
 |
wtedy sukces, idealny zbieg okoliczności zawarty był, w każdym z tamtych uśmiechów, promienie słońca przebijające źrenice, to było warte, warte wszystkiego. za każdym razem, uwiecznianie chwil na błahych kadrach, by nie zapomnieć, by stały się wieczne i trwały najdłużej, znacznie dłużej niż My, chociaż każde z Nas doskonale wiedziało, że tych wszystkich uczuć, tego co tak naprawdę było i jest pomiędzy Nami, nigdy nie będziemy w stanie, umieścić w żadnych pikselach.
|
|
 |
tutaj żeby żyć, musisz trzymać się zasad, stawiać kolejne kroki z głową uniesioną ku górze, tylko nocami samotnie w poduszce zatapiasz kolejne łzy, nigdy przy innych. nawet lekkie zawahanie się, tutaj grozi śmiercią, to tutaj nie Ty decydujesz o tym jak żyjesz, a żyjesz tak, jakby dzisiejszy dzień, miałby być Twoim ostatnim.
|
|
 |
znasz to uczucie kiedy tracimy kogoś niewiarygodnie szybko? kiedy zastanawiasz się jak w tak krótkim czasie tyle mogło się spieprzyć między Wami? gdzie zgubiło się uczucie? gdzie jedynie bezsilność nas ogarnia i nie potrafimy naprawić relacji, choć tak bardzo cierpimy. wyznanie uczuć już nie pomagają, bo uczucia to za mało. jedna wielka kropka. zamiast iść naprzód wracamy do punktu wyjścia, oddalamy się od siebie. chcesz się poddać, bo już nie ma szans, to koniec, koniec jakiegoś etapu.
|
|
|
|