 |
|
Za dużo nie myśl, bo zgrzejesz czache i Ci wypadną te tlenione kłaki.
|
|
 |
|
Nie szukam frajera, który za plecami zdradzi mnie ze wszystkimi ulicznymi kurwami !
|
|
 |
|
Wiem, że czekasz tu na mnie, abym wróciła, ale nie chcę przezywać tego rozczarowania kolejny raz.
|
|
 |
|
Łzy sprawiają, że rdzewieję. Czuję się słabsza, bardziej zagubiona, lecz pomagają mi przetrwać na tym świecie.
|
|
 |
|
I patrząc w przeszłość, wspominając okres od wakacji do teraz mam w głowie pewną pustkę. Pewną wyrwę w pamięci. Białą plamę. Od początku listopada do drugiego tygodnia grudnia. Tak jakby tego okresu w ogóle nie było w moim życiu. Przed tym czasem i po, aż do teraz istnieje jedna wielka monotonia. Tylko teraz już bez przyjaciela. Tylko teraz już bardziej doświadczona. Tylko teraz już zupełnie inna. Gorsza. Już mniej szanująca siebie samą. Bardziej dbająca o własne doznania niż uczucia płci przeciwnej. Może wreszcie mniej naiwna. Pewniejsza siebie. Bardziej akceptująca własne ciało. Nawet nie wiesz jak bardzo zjechałeś mi psychikę kozaku.
|
|
 |
|
Brakuje mi tej przyjaźni. Tego, że to właśnie Ty potrafiłeś wysłuchać i poradzić nie oceniając mnie z góry. Ciężko czasami. Mimo wszystko tęsknie.
|
|
 |
|
Po co całuję tych wszystkich chłopaków nie czując do nich kompletnie nic? Co się ze mną dzieję. Tak bardzo chciałabym byś mi się przyśnił. Wiem, że już nie wrócisz, ale chciałabym przypomnieć sobie jak delikatnie i namiętnie uzależniałeś mnie od siebie. Może dlatego całuje ich wszystkich podświadomie szukając kogoś kto całowałby równie dobrze jak ty. Chociaż minimalnie całowałby w sposób w jaki to robiłeś. Zrozumiałam, że między nami już wszystko skończone. Mogę Cię wspominać bez bólu. Czasem tylko moje oczy stają się szkliste. Tylko czasem. Przyśnij mi się. Choć raz. Ten ostatni.
|
|
|
|