 |
|
w końcu zrozumiałam, że rozmawianie z Tobą o miłości to tak jak rozmawianie ze ślepym o kolorach. jak rozmowa głodnego z pojedzonym. zrozumiałam, że ta konwersacja jest równie realna jak to, że łysy zajebie grzywką o chodnik.
|
|
 |
|
miłość jest wtedy, gdy zalejesz swoje ulubione płatki sokiem pomarańczowym zamiast mlekiem. obsesja jest wtedy, gdy zjesz te płatki w ogóle tego nie zauważając.
|
|
 |
|
stanęłam na twoich trampkach, aby dostać do twoich ust. odepchnąłeś mnie, usiadłeś, wziąłeś na kolana i musnąłeś w usta. poczułam twój leciutki uśmiech. wyszeptałeś mi do ucha ' to ja tu się muszę starać, kochanie' .
|
|
 |
|
Ale najbardziej zabolały mnie Twoje słowa. 'Ty myślałaś, że tak będzie zawsze? Że w końcu nie powiem Ci do widzenia i koniec?' I ten Twój ironiczny chamski kozacki ton, którego nigdy nie używałeś w stosunku do mnie. Nie musiałeś tak kończyć. Ale stało się. To już nie istotne.
|
|
 |
|
Z perspektywy czasu wiele spraw widzę w zupełnie innym świetle. Wiele Twoich słów tłumaczę inaczej. Wiele Twoich czynów inaczej rozszyfrowuje. Może rzeczywiście ten związek się sypał od dłuższego czasu, tylko ja zakochana w Tobie niczego nie zauważałam. Możliwe. W końcu Twój kolega stwierdził, że i tak długo byliśmy razem. Że ten związek nie miał sensu.
|
|
 |
|
kłopot w tym, że kiedy człowiekowi za bardzo zależy, to wszystko czuje dwa razy mocniej.
|
|
 |
|
wczoraj jest po to, żeby wspominać. jutro- aby marzyć.
|
|
|
|