 |
|
Ludzie nie są takimi, jakimi nam się wydaje, że są.
|
|
 |
|
"Żyjemy w czasach, w których wymiana śliny między ludźmi o niczym nie świadczy, w których słowa straciły swoją moc. Bo tracą, gdy są nadużywane. Ludzie spędzają razem czas, pieprzą się, pocą w te same prześcieradła, jedzą, a w rzeczywistości tęsknią za czymś. Za Eks. Za swoim wyobrażeniem Eks. Za kimś, kto ich nie chciał."
|
|
 |
|
Może milczeć dobry Bóg, kiedy mój świat krzyczy.
|
|
 |
|
21 lat, metr osiemdziesiąt wzrostu, 62 kg..
|
|
 |
|
Nadzieja – z nią tylko łączy mnie mój kolor oczu.
|
|
 |
|
Dziś już nie patrzę w Ciebie, mam układ nerwów własny.
Odchodzisz jak najdalej, gdy ta bliskość nic nie znaczy.
|
|
 |
|
Popatrzę sobie na eksplozje atomowe z drinkiem.
Jak Wojtek chcę mieć fajny widok, gdy to wszystko przyjdzie.
|
|
 |
|
Mój pokój ma ściany w kolorze jej skóry.
Jak widać je w ogóle, bo zdjęcia to główny element dekoracji.
|
|
 |
|
Ta chwila, kiedy jej perfumy już nie pachną jak wczoraj.
Albo gdy ona ma już dość jego ciężaru w ramionach.
|
|
 |
|
Stoi za mną, zakrywa mi usta jak próbuję się uśmiechnąć. Idę, idzie za mną. Wracam, ciągnie mnie do pokoju, na łóżko i karze płakać. Przypomina, że jestem słaba, że sobie z niczym nie poradzę... że nie jestem nic warta... piszę mi w myślach najgorsze scenariusze, przyciska do poduszki, karze krzyczeć, karze łkać, przypomina najgorsze chwile, nie widzę jej, a nazywa się depresja.
|
|
 |
|
Wstaje rano, ogarniam się. Śniadań nigdy nie jem, w pośpiechu wychodzę na autobus. Mijam starszą Panią koło windy, szybko jedne drzwi, drugie. Biegiem na przystanek. Kurwa znów się spóźnił, a takie zimno. Czekam, jest przyjechał. Wsiadam, idę usiąść wyjmuje książkę i zaczynam czytać, no tak ustępuję miejsce starszej Pani. Wysiadam, uczelnia, koleżanki, uśmiech, kolokwium, sesja. Wracam, obiad, serial. Może wyjść pobiegać, no tak nie mam butów... kolacja, kąpiel, łóżko, misiek, serial. Zasypiam. Pomyślałbyś, że posypał mi się świat, bo Jego już nie ma w moim życiu?
|
|
 |
|
I to nie tak, że nie kocham Cię już. Minęło tyle miesięcy... miesięcy bez Ciebie. Może nauczyłam się żyć bez Ciebie? Może sama sobie wmawiam, że tak będzie łatwiej... ale dla kogo? Dla mnie? Dla Ciebie? Jest wiele rzeczy o których chciałabym wykrzyczeć Ci w twarz, ale jesteś już tylko wspomnieniem mojej pierwszej niezapomnianej miłości.
|
|
|
|