 |
|
są sprawy, których nie zapijesz wódką, nauczyłem się żegnać, łatwiej mówi się trudno
|
|
 |
|
czasem myślę, że nie muszę w sumie starać się o Ciebie,
ale potem znowu leżę i nie czuję się najlepiej
|
|
 |
|
chodź ze mną tam, wzbij się ponad chmury,
gdzie kończy się świat, upadają mury,
chodź ze mną tam i zostaw codzienność,
gdzie kończy się świat, zaczyna się wieczność
|
|
 |
|
Zabierz dzisiaj mnie na spacer, obiad, potem trudny film.
|
|
 |
|
Dzisiaj zgubię się w Twoich oczach.
|
|
 |
|
Nie będę nikim innym nigdy już.
Może jestem tym kim chcę.
Nie będzie wielkiej rewolucji.
|
|
 |
|
Nie wytrzymał nikt, a Ty nadal znosisz mnie.
|
|
 |
|
dla Ciebie jestem kimś, choć dla innych jestem nikim, dla Ciebie rzucę wszystko, alkohol i narkotyki
|
|
 |
|
piję wino, palę skręty z kolegami, wpadnij kiedyś poniszczyć się z nami
|
|
 |
|
lepiej być krzywdzonym ziomek, czy zadawać ból? nie mieć nic, być w porządku, czy być chujem i mieć w chuj?
|
|
 |
|
zamykasz oczy, ja rozpętuję burzę
tylko pamiętaj, że nie chcę nic na dłużej
|
|
 |
|
teraz chodź bliżej i pocałuj mnie tutaj,
po tym co widzę wnoszę, że jesteś mocno zepsuta
|
|
|
|