 |
|
Dlaczego nie mówisz nic? Patrzysz na mnie tak niepoczytalnie.
|
|
 |
|
To dla mojej ferajny, to dla tych kilku gości
Jeśli mówisz już o nas, nie mów o moralności
|
|
 |
|
gdy nie ma Ciebie czuje się chujowo,
nie raz jest coś nie tak z moją głową,
do końca życia chciałbym być z Tobą,
inni skurwiele tego przerwać nie mogą
|
|
 |
|
długi rok siedział w celi, bo pchał proch, skumał błąd,
kruszył szkło, teraz przez to szkło dotyka jej rąk,
choć krył łzy, pisał wciąż do niej listy z więzienia,
że dla takich jak my nasz dom jest tam, gdzie nas nie ma
|
|
 |
|
gdy ostatni raz ją widział, to czas pędził tak bez przeszkód
i zostawił mu tęsknotę na krawędzi tego zmierzchu
|
|
 |
|
w ich głowach było coraz więcej pytań, w tym że ona to królowa, a on raczej to bandyta, spytał kogo to obchodzi, 'mnie' - odpowiedziała ona, poczuł wtedy jak się rodzi w nim odpowiedzialna strona, MIAŁ JUŻ DOSC NIE DIILUJĄC, TAK PRZECZEKAŁ CAŁE LATO, NA JESIENI ZA TO CZEKAŁ JUŻ NA NIEGO PROKURATOR..
|
|
 |
|
czuł jej dłonie, budząc się tak koło niej nazajutrz,
poczuł chwilę się jak gdyby był po tamtej stronie raju
|
|
 |
|
MAM PISTOLET, DWA NABOJE I NAS DWOJE.... to kiedy, kochanie?
|
|
 |
|
Mówi się, że "taki już ten świat", ale to nieprawda. Świat jest taki, jaki sami sobie budujemy
|
|
 |
|
I przede wszystkim każdy ma prawo do posiadania marzeń, bo marzenia są najświętszą częścią nas samych, tą częścią, w której na zawsze pozostajemy dziećmi, częścią najczystszą, niezależnie od tego, co człowiekowi może się w życiu przytrafić.
|
|
 |
|
Wiesz, jak się teraz czuję? Jak oszukana i naiwna idiotka. Czuję się tak, ponieważ mam wrażenie, że po raz kolejny byłam zabawką w ludzkich dłoniach. Ktoś mnie zranił i dobrze wiesz, że to Twoja zasługa. Nie spodziewałam się nawet tego po Tobie. Uważałam, że jesteś zupełnie innym człowiekiem, ale Ty zaś się okazałeś takim samym egoistyczny dupkiem, jak cała reszta. Więc wyjaśnij mi co z tego wszystkiego masz? Jaką satysfakcję czerpiesz z mojego bólu? Bawią Cię te łzy, które spływają po moich policzkach, bawi Cię ból serca, na który nie jestem w stanie wytrzymać bez lekarstw? Nie pomyślałeś, że możesz doprowadzić mój organizm do takiego stanu, gdzie zniszczysz to wszystko co było emocjonalnie poukładane? Jasne, że nie. Po co myśleć, po co się kimś przejmować. Ty się teraz bawisz, zatapiasz swoje smutki w alkoholu, a ja cierpię przez Ciebie. Zdycham wręcz z bólu przez to zaufanie, którym Cię obdarzyłam. .
|
|
|
|