 |
|
Nowy przypadek w języku polskim: Wymiotnik (po czym? po ilu?)
|
|
 |
|
przyszedł i pokochał. bezwzględnie, nie patrząc na innych . nie zwracając uwagi na czyjeś poglądy, czy ludzkie plotki. był obok, wspierał i opiekował się. czułam się ważna, byłam dla Niego kimś, za kogo gotów był oddać życie. otaczał bezpieczeństwem i wielkim sercem. był moim ojcem, bratem i chłopakiem jednocześnie. był człowiekiem, dla którego słowo " miłość " wiązało się ze słowem " kocham " . potrafił czule szeptać ile dla Niego znaczę i potwierdzać innym, że jestem Jego własnością. robił to perfekcyjnie, kochał tak idealnie, odszedł - bez zastanowienia.
|
|
 |
|
Wieczory. Każdy wiąże się z milionem nierealnych marzeń i niewykonalnych postanowień. To one dają złudną nadzieję, że nie ma rzeczy niemożliwych. Po wieczorze następuje noc. To wtedy nasz umysł puszcza wodze fantazji i śni najpiękniejsze obrazy. A po tych magicznych snach następuje ranek. Brutalna rzeczywistość uderza nas wraz z promieniami pierwszego słońca i już nic nie jest tak proste, piękne i realne.
|
|
 |
|
Nie no, ja się zaraz poryczę.
|
|
 |
|
bo przecież po co chodzić na imprezy, skoro można się uczyć?
|
|
 |
|
Bierz przykład z najlepszych - pierdol szkołę w poniedziałek, najeb się z niedzielę.
|
|
 |
|
Z czasem przychodzi taki moment, że po prostu czujesz, wiesz już na pewno, że musisz się wycofać. odpuścić, usunąć się w cień. / happy_love
|
|
 |
|
Może jeśli powoli zacznę Ci znikać, jeśli będzie mnie z każdą minutą coraz mniej, jeśli w rezultacie zniknę całkiem... może zrozumiesz.
|
|
 |
|
jeszcze jeden pocałunek, jeszcze raz wyznana miłość.
|
|
 |
|
Wino, kominek, muzyka i łzy.
|
|
 |
|
- Pozostaje mi życzyć wam szczęścia. Tobie, i w szczególności jej. - Czemu? - Czemu? Bo cholernie jej zazdroszczę. Bo ja swoją szansę straciłam, i to tylko i wyłącznie moja własna wina. Miej nadzieję, że ona nie będzie podejmowała tak nieprzemyślanych decyzji. Zostawienie Ciebie było najgorszą rzeczą, jaką mogłam wtedy zrobić.
|
|
 |
|
- Kurczę, deszcz zaczyna padać. Zaraz będę miała pokręcone włosy- powiedziałam, marszcząc czoło.
- No to załóż kaptur - opowiedziałeś, zerkając na mnie. - Nie, w kapturze brzydko wyglądam.
- Zakładaj - powiedziałeś, naciągając mi kaptur na głowę. - I nie gadaj, bo ładnie wyglądasz.
W tym samym momencie na mojej twarzy pojawił się w chuj szeroki uśmiech, zdradzający wszystkie moje uczucia. Poziom endorfin we krwi gwałtownie podskoczył. /pamiętasz? prawie pół roku temu.
|
|
|
|