 |
|
Jest chłodny wieczór, wiatr wieje coraz mocniej, cicho słychać jego powiewy między szczelinami ruin. Patrzę przed siebie w niemy obraz liter, który pozostał po tamtej pamiętnej niedzieli. Doskonale pamiętam ten dzień, jego.. swój strach. To uczucie, kiedy mieliśmy spreje w ręku i zaczynaliśmy tworzyć coś z niczego. Kolejne pociągnięcia farby tworzyły kolejne litery. Kolejny raz do oczu napływają mi łzy. Krzyczę. Wiem, że tutaj nikt mnie nie usłyszy nawet On, bo przecież go już nie ma. Gdzieś w koncie leży jeszcze kupka śmieci, kilka butelek po piwie, paczki po fajkach - jeszcze parę miesięcy temu siedzieliśmy tutaj całą ekipą, teraz nie ma nikt na tyle siły by tu wejść. To miejsce przesiąknięte jest masą wspomnień. - To osiedle nie pachnie już Nim. - w głowie mam ciągle słowa jego siostry. One dają mi do myślenia. Sięgam po telefon, wybieram jego numer - poczta. Głęboki oddech, odpalam fajkę. Zamykam oczy i widzę go w trumnie, ten obraz mnie prześladuje. | niby_inny
|
|
 |
|
Spierdoliłem, wiem. A teraz nie potrafię tego naprawić. | niby_inny
|
|
 |
|
To nic, że tępo patrze przed siebie, to nic, jestem tylko trochę zaniedbana i zniszczona, cholernie styrana, o nic mnie nie pytaj, i kurwa, nie patrz, nie patrz, bo już nic we mnie nie zobaczysz.
|
|
 |
|
Jak noz w plecy. Wiesz przez co teraz przechodze, jak ciezko mi teraz jest, wiesz co przezylam z pseudo "przyjaciolkami" niecaly rok temu, a pomimo tego podejzewasz mnie o cos takiego. Znasz mnie, i nigdy nie powinno Cie przejsc przez mysl takie cos... Od zawsze zyczylam wam szczescia, moglas liczyc na mnie kiedy go nie bylo, chcialam byc dla Ciebie jak najwiekszym oparciem, chcialam pokazac Ci i udowodnic ze kiedy go nie bedzie, ja bede, i kiedy zabranie Ci go obok siebie, mozesz przyjsc do mnie... mozesz przyjsc kiedy tylko tego zapragniesz. I uwiesz mi ! Nigdy w zyciu, nie pomyslalam i nigdy nie mam zamiaru pomyslec o nim jak o czyms wiecej niz przyjacielu.. szkoda, tylko ze pomylilam sie, myslac ze mnie znasz, myslac ze mi ufasz../leniaa
|
|
 |
|
Wstrzymaj oddech i policz do dziesięciu. Poczuj jak ziemia osuwa się spod nóg, a potem słuchaj jak znów pęka mi serce.
|
|
 |
|
czuję się jak dziwka, a nawet nie dziwka - bo dziwce się chociaż za to płaci . jestem zwykła szmatą, nienawidzę cię, a siebie brzydzę .
|
|
 |
|
pamiętam, jak dobrze było móc wpaść w Jego bezpieczne ramiona i mieć świadomość, że mogę zostać w nich do końca życia. jak doskonale łączyły się Nasze dłonie, tworząc niepowtarzalną jedność. w jaką perfekcyjną całość formowały się Nasze złączone usta, te na powitanie, jak i na pożegnanie. pamiętam, jak wspaniale było milczeć, zarazem wypełniając się masą niewypowiedzianych słów. jak cudowne były Nasze spojrzenia, które zdradzały ile tak naprawdę znaczy dla Nas miłość. pamiętam dzień, kiedy moje serce zaczęło mocniej bić, rozsadzając wnętrze klatki piersiowej. jak dobrze było wiedzieć, że jest na świecie ktoś, kto jest w stanie oddać za mnie życie. tak pięknie żyło się z pewnością, że każdy następny dzień będzie jeszcze bardziej przepełniony nieskazitelnym uczuciem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
To Oni za Małolata biegali równo z Nami za piłką, nikt nie patrzył na hajs czy sytuacje w domu. Zrzutka na piwo, coraz częściej lepszy towar do bletki był pakowany, nikt dzieciak nie narzekał na swoją sytuację w domu. Sąsiedzi siedzieli cicho, kiedy w mieszkaniu obok nich znów ktoś bił swoją pociechę. Teraz nadal zapierdalam z buta, z tymi którzy pozostali, a tamci? Co jeden to lepszym mercem nas mija, odwraca wzrok - to ich pogoń za hajsem. Osiedla wciąż żyją tym co było - Oni wstydzą się ze swojego pochodzenia, a my? My jesteśmy z tego dumni, że wychowaliśmy się tak, a nie inaczej. Hajs zmienia pogląd na świat, każdy kombinuje by mieć na chleb, nie mówiąc już o szlugach czy o piwie. | niby_inny
|
|
 |
|
Bo to jest tak, że żyjesz, nic Ci fizycznie nie dolega, ale dusza, cholera ona krwawi i rozrywa się, nawet nie pomyślałbyś, że życie niesie tyle bólu.
|
|
 |
|
Nikt mnie nie rozumie, nie ogarnia. Podobno się zmieniłem. Niby jestem inną osobą, niż jeszcze byłem nawet rok temu. To życie, kurewskie życie zmienia, każdą osobę. Moje przeżycia, każdy dzień jest walką o to cholerne lepsze jutro - często przegrywam, nie mówiąc basta. Przeciwnik jest silniejszy ode mnie, stawia na mojej drodze przeszkody, które nie mogę ominąć. Każdego ranka wstaje, przecieram twarz, jedyne słowo, które chce wypowiedzieć to - kurwa. - wraca codzienność. Kilka interesów, to sprzedać, to kupić, temu wjebać, do tamtego pojechać. Kolejne kilku godzinne podróże, często na drugi koniec polski - za ukochaną drużyną, w doborowym towarzystwie, rzadko kończą się przyjemnie. Zamykam oczy, widzę łzy Matuli, która kolejny raz próbuje zatrzymać mnie w drzwiach mieszkania - wybacz mi Mamo, wiem, że nie tak mnie wychowywałaś. Wiem, że nie takiej przyszłości dla mnie chciałaś. - żyje z dnia na dzień, pakując się czasem w gorsze bagno, niż to, które mnie wciąga. | niby_inny
|
|
 |
|
Nieodparte łaknienie Twoich warg i poczucie smaku Twoich ust, który zmiesza się z moją malinową pomadką otulającą lekko spierzchnioną skórę pozwalając jej na regenerację. Chęć odczytywania Twoich myśli i emocji poprzez wpatrywanie się w Twoje źrenice nie spuszczając z Ciebie wzroku, karmienie się Twoim widokiem, widokiem Twojego uśmiechu, ruchem ciała, najmniejszym drgnieniem dłoni, mrugnięciem powiek, każdym branym przez Ciebie haustem powietrza. Nieprzerywalne pragnienie skrycia mojego drobnego ciała w Twoich ramionach i chęć odkrycia uczucia bezpieczeństwa znalezionego u boku mężczyzny, który wiem, że jest w stanie zastąpić mi powietrze. Pozwól, by Twoje perfumy wżarte w nici materiału przesiąknęły moją skórę. Spleć swoje palce z moją dłonią i nie puszczaj jej, nie pozwól mi się ponownie zgubić, zatracić siebie i stracić z linii wzroku Ciebie. Pozwól mi na to wszystko. Wiem, oczekuję wiele. Ale mam tylko jedno marzenie, tylko to. Być blisko nieba, blisko Ciebie.
|
|
 |
|
Kiedy przytuliles mnie do swojej klatki piersiowej, przez chwile poczulam sie tak jakbym byla dla Ciebie wazna, jakbys odwzajemnial moje starania i uczucia, mialam ochote wstac i zaczac krzyczec.. pomimo wszystko to nie bylo juz na rowni, z tym co bylo kiedys. Dawniej zylam zludzeniem, myslalam ze kazde Twoje objecie to chec pokazania mi jak bardzo Ci zalezy, jak bardzo mnie kochasz, teraz kiedy juz znam cala prawde, kiedy przytulasz mnie tak mocno, ogarnia mnie smutek, rozgoryczenie tym wszystkim dookola i zal.. zal do samej siebie o to jak bardzo dalam sie omotac, ze nawet kiedy wiem w jakiej sytuacji sie znajduje nie potrafie przestac../leniaa
|
|
|
|