 |
|
Jeśli chodzi o szczęście, to warto się po nie bardzo nisko schylić.
|
|
 |
|
Boli mnie serce, z każdym kolejnym dniem staję się cięższe. Ból fizyczny połączył się z psychicznym. Energia mnie opuszcza, nie mam w sobie już tego optymizmu jak kiedyś. Nie chcę już czuć bólu, połykać słonych łez i obwiniać się za wszystko. Nie daję rady, mam dość, chcę odejść. Może ktoś będzie tęsknił, rodzice, siostra, on na pewno nie, ale w końcu każdy zapomni. Po co mam dalej walczyć? Nikomu już nie zależy, nikogo przy mnie nie ma. Denerwuję mnie jedynie, że tyle ludzi walczy o życie, a ja pragnę śmierci. Najchętniej zamieniłabym się z kimś i odeszła. Wiem, że wielu ludzi na świecie przechodzi przez coś gorszego niż ja, ale ja nie jestem silna. Już nie. To co dawało mi siłę odeszło, on odszedł zabierając ze sobą wszystko to co dobre. Bez niego sobie nie radzę z życiem, z rodziną, która nie ma lekko. Martwię się o nich, chcę dla nich jak najlepiej, a najlepiej będzie jak zniknę z ich życia, nie będą mieli dodatkowych problemów, mniej zadawanego bólu. Nie mam sił żyć, przepraszam.
|
|
 |
|
Zawsze przychodziłeś wtedy, gdy było Ci to na rękę. Byłeś sam, dlaczego miałbyś siedzieć sam, przyjdź do mnie, przecież wiesz doskonale, że ja jestem zawsze. Ale co zrobisz, gdy znów przyjdziesz, a mnie w progu nie będzie zniecierpliwionej, lecz poczujesz pustą przestrzeń? bo najzwyczajniej w świecie będę tam, gdzie błagałeś, bym nigdy nie poszła. Przyjdź.. ja będę, dziś jeszcze jestem. A jutro? Jutro może mnie nie być, każdy dzień jest tak bardzo niepewny. Nigdy Ci o tym nie mówiłam, bałam się, że nie zrozumiesz. Nadal się boję, dlatego nie mam na tyle odwagi, by Ci powiedzieć wszystko, co powinieneś wiedzieć. Przepraszam, jeśli kiedyś nie wytrzymam.. i obiecaj mi jedno. Przyrzeknij, że nie spóźnisz się o całe życie z tym, by spojrzeć w moje oczy i się przyznać. Do błędów, których popełniłeś tak wiele i nigdy nie pomyślałeś o mnie.
|
|
 |
|
często piszę coś pod wpływem emocji, ale to nie znaczy, że myślę tak naprawdę.
|
|
 |
|
Nie czuj przykrości z powodu kogoś, kto dał sobie z tobą spokój. To jemu powinno
być przykro, bo olał kogoś na kogo mógł liczyć w każdej sytuacji.
|
|
 |
|
Pamiętasz jak obiecywałeś, że nie dasz mi się w nic wciągnąć? Pewnie nie, ale powiem Ci, że zjebałeś. To przez Ciebie ciągle chodzę na haju. Wciągnąłeś mnie w bagno, a odchodząc siedzę w nim po uszy. I kurwa mam już dość, mimo, że to jest dobre, pomaga zapomnieć nie tylko o Tobie ale i o samym sobie. Lubię zapominać kim jestem, bo nienawidzę siebie i nie mogę patrzeć w lustro. Zniszczyłeś mnie, zmieniłeś. Nie chcę Twojej obecności jednocześnie Cię pragnąć. To jest chore, świat jest chory, my jesteśmy. Wiem, że nasza miłość jest zła, ta znajomość nie ma przyszłości. Nigdy już nie będziemy mieli dobrych relacji. Nigdy już nie będzie dane nam posmakować naszych ust. Rezygnuję. Nie chcę więcej kochać, nie chcę Cię pamiętać Jedyne czego pragnę to zapomnieć, przestać czuć, zniszczyć siebie. Na szczęście dzięki Tobie znam świetny sposób. To najlepsza rzecz jaką wniosłeś w moje życie, oprócz tego nie mam nic oprócz goryczy w sobie i wyrzutów sumienia.
|
|
 |
|
jeśli ktoś cię stracił i nie próbuje zrobić wszystkiego by to cofnąć, oznacza to
tylko jedno - nie ma pojęcia co miał.
|
|
|
|