 |
|
"jest dobrze"- mówiła zapłakana, z garścią tabletek w dłoni, gotowa na śmierć .
|
|
 |
|
dużo śnimy o tych, przez których nie możemy zasnąć.
|
|
 |
|
szanuj ją , bo to nie jedna z tych , którą może mieć każdy.
|
|
 |
|
m jak miłość?! hmm.. chyba m jak masochizm . ten kto kocha ryzykuje zdrowie własnej psychiki. jest masochistą. miłością kaleczy się od środka. kaleczy swoje serce.
|
|
 |
|
I choćbym nie wiem jak była zła i nawet jeśli bym krzyczała że Cię nienawidzę, że masz się wynosić, nie możesz odejść rozumiesz ? Nie możesz ..
|
|
 |
|
I wtedy upadasz na pościel wypuszczona wprost z jego objęć. On cię nie łapię, nawet nie próbuję złagodzić bólu upadku. Czule pieścił, całował, a potem rozluźnił uścisk i po prostu upadłaś. Na samym dnie życia dotykasz plecami piekła. Już nic nie sprawi, że kiedykolwiek będziesz w stanie się z tego podnieść. Potem następuję już tylko koniec, jesteś upadłym aniołem.
|
|
 |
|
myślałam, że nieufność to dobra cecha, bo dzięki niej człowiek unika negatywnych rozczarowań. ale wiesz? myliłam się. zapomniałam, że samotność może krzywdzić bardziej, niż najgorszy zawód miłosny.
|
|
 |
|
a jej serce już na zawsze będzie kryło przed światem tę niespełnioną miłość..
|
|
 |
|
nie bałam się tej miłości. nie bałam się tego, że może wnieść do mojego życia chaos i zamęt. nie bałam się zdania innych na ten temat. jedyne czego się bałam, to konsekwencji. tak, odczuwałam paniczny strach przed bólem, jaki pojawiłby się po Jego stracie.
|
|
 |
|
"Być może lepiej dla nich, że dotrą do granic i zrozumieją jak ważne jest, aby się odważyć, by rozmawiać z nieznajomymi, by nauczyć się gdzie można spotkać ludzi, aby unikać wracania do domu z zamiarem oglądania telewizji lub czytania książki jeżeli tak nie zrobią, przestaną dostrzegać jakie życie ma znaczenie, samotność stanie się wadą, a długa droga powrotna do obcowania z innymi ludźmi nie zostanie nigdy odnaleziona."
|
|
 |
|
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej.
|
|
 |
|
ona zna ten stan. stan, gdy tracisz kogoś, kto jest dla Ciebie wszystkim. już nieraz udawała przed samą sobą, że sobie bez niego poradzi. nieraz dusiła się, jakby ktoś jednym przecięciem odciął jej dopływ tlenu. nieraz na klatkę piersiową spadł jej gigantyczny głaz, który ciążył przez długie miesiące. w takich to właśnie chwilach nie wychodzi się nigdzie z pokoju, łudząc się, że w nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma, i nie będzie.
|
|
|
|