 |
|
pisałam, mówiłam, czułam oddając każdej z tych czynności część siebie. w słowach czy gestach odkruszałam kawałek mojej duszy, zostawiając go wraz ze wspomnieniem któregoś ze spacerów, rozmów, wieczorów. przypadkiem wyzbyłam się Jej doszczętnie, uzależniając całe swoje życie od przeszłości. i głównie od Niego, zarazem.
|
|
 |
|
taka codzienna tradycja - ten wysoki kubek z kakao i wyłącznie Ty w mojej głowie.
|
|
 |
|
wiele osób pojawiło się epizodycznie w moim życiu, by niedługo potem zniknąć. wiele sytuacji pozostawiło jakieś piętno na mojej osobie i uczuciach. dużo, cholernie dużo przeminęło. odeszło nieodwracalnie, zostawiając po sobie jedynie sentymenty.
|
|
 |
|
Siedząc z tobą na schodach przed moim domem zrozumiałam dwie rzeczy : po pierwsze - nie umiesz wybierać normalnych miejsc na randki , i po drugie - że cię kocham świrusie ♥ :D
|
|
 |
|
Czemu tak właśnie jest, że nawet najgłupsze, najdrobniejsze słowo wydostające się z Twoich ust tyle dla mnie znaczy ? < 3
|
|
 |
|
i ta chwila kiedy w nocy kładąc się do łóżka przytulasz poduszkę marząc, że to On. < 3
|
|
 |
|
A kiedyś w rubryce 'przyczyna zgonu' wpiszą mi Twoje imię .
|
|
 |
|
A najgorsze jest, gdy starając się o czymś nie myśleć myślisz o tym jeszcze częściej.
|
|
 |
|
proszę wybacz, mówiłem, nie ma miłości na ulicach
|
|
 |
|
mocno czuję zwątpienie tu, czuję zmęczenie tu, brak snu i ból
|
|
 |
|
coraz mniej wiary w dobro, życie słodkie jak likier
to konfrontacja marzeń z chodnikiem
|
|
 |
|
czasem chcę uciec, muszę prawdziwie istnieć. pozostać tu to dla mnie dalej ocierać się o granice
|
|
|
|