 |
|
Minęło okropnie dużo czasu od naszej ostatniej rozmowy. Mimo wszystko jest w moim sercu bardzo głęboko. I chodź ja nie jestem i pewnie nigdy nie byłam nikim ważnym dla niego,on zawsze będzie dla mnie bardzo ważną osobą . Wciąż kocham go jak dobrego kuzyna za przeszłość , bo obecnie wolę wkrecać sobie,że go nie znam. W sumie to prawda...nic o nim nie wiem oprócz tego,że stoczył się z marginesu. Ludzie dziwią się,że to właśnie do mnie napisał z ośrodka ale żaden z was nie wie jaką podporą byłam dla niego podczas spotkań "na ławce (5min bo nie ujebie kurwa"). Jak łzy spływały mu z przecpanych,błękitnych oczu . Wcale nie był taki twardy. Był miękki jak gowno ale o tym też mało kto wie. Teraz już za późno,bo to ćpun,cholerny ćpun... [ch]
|
|
 |
|
" przyjaciół się nie traci" ? bzdura... [ ch]
|
|
 |
|
Zamykam oczy i odplywam przy glosie PiHa , Chady. Tak sie wylaczam. Magia kurwa , magia. [ch]
|
|
 |
|
tutaj widok zza okna już nie ten sam. Nie ma tych samych grzejników i nawet dźwięk dzwonka już nie ten co kiedyś . Wszystko tu jest inne , takie obce. Dobrze , że w domu nic się nie zmienia. Chociaż w nim każdy dzień jest taki sam i nawet rosół już od 18 lat smakuje identycznie. [ch]
|
|
 |
|
Chcę się z nim pieprzyć. Co noc. Na łóżku . Na stole i chuj wie gdzie jeszcze [ch]
|
|
 |
|
Chciałam jedynie byś uwierzył w nas, byś ufał mi jak nikomu innemu, byś był dla mnie, jak dla nikogo. Nie wymagałam wiele, ba, nawet nie naciskałam. Chciałam, aby to co robisz, było tylko i wyłącznie z własnej woli. Nie upominałam się, przecież pamiętasz, zawsze mówiłeś, że chyba nie lubię się narzucać, i tak - do tej pory nie lubię. Byłeś dla mnie kimś, kto podniósł moją duszę i serce z ziemi, pozwalając unieść się, jakby na skrzydłach jak najwyżej od tego co mamy tu. Zawsze upominałeś mnie o uśmiech, pamiętasz? Pragnąłeś abym była szczęśliwa, na każdym kroku. Byłeś podporą, o którą opierałam się wiele razy, a Ty nigdy nie miałeś dość. Momentami myślałam, że Bóg dał mi szansę, że uchylił kawałek nieba i dał mi Ciebie. Dziś pytają o to gdzie jesteś, a ja? Odwracam wzrok. Nie wiem. Może rozstaliśmy się któregoś chłodnego wieczoru, może puściłam Twoją dłoń, a może to Ty zatrzymałeś się gdzieś na chwilę, zbyt długą chwilę. / Endoftime.
|
|
 |
|
W życiu wszystko jej się sypało jak ten domek z kart, który układała za dzieciństwa. Z przyjaciółmi prawie nie utrzymywała kontaktu, koledzy i koleżanki również odeszli w niepamięć, serce usychało z tęsknoty za jakimkolwiek przyjemnym, dobrym, pozytywnym uczuciem. Ona nie żyła, ona funkcjonowała jak robot, szkoła, dom, szkoła, dom. Zaczęła robić to przed czym kiedyś chroniła innych, pomagała wyjść z problemów by nie spadli na dno z flaszką w dłoni. Teraz rozmyślając nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością trzymała w ręku szluga i popijała szósty kieliszek wina, a świat przy tym się jej rozmywał.. / true.love.can.wait.xoxo
|
|
 |
|
Potrzebuję oddychać-już bez niego... [ch]
|
|
 |
|
Pytasz o rap? O niego już lepiej nie pytaj. On we mnie umiera. Z resztą wszystkie uczucia we mnie umierają . Jestem coraz gorsza... [ch]
|
|
 |
|
Pytasz o przyszłość ? jest tak samo nie ogarnieta jak przeszłość i teraźniejszość chociaż już nie lubie zaliczać zgonów ani obrzygiwać kolegów . Kiedyś sprawiało mi to przyjemność [ch]
|
|
 |
|
była jedną z najwazniejszych osób w moim życiu . Zawsze o niej pamietalam , a gdy przyszedł czas , w którym to ona powinna o mnie pamiętać wszystko sie urwalo. [ch]
|
|
|
|