 |
|
czasem linia męskiego karku może zmienić całe twoje życie. Sposób, w jaki sięga on do kieszeni po drobne, powoduje skurcz serca i chłód dłoni. To, jak dotyka twego łokcia lub nie zapiętego guzika mankietu koszuli, budzi w tobie demony, których istnienia nikt nie był świadom
|
|
 |
|
wiesz, że ja zawsze tęsknię za Tobą już troszeczkę, nawet gdy jesteś blisko mnie? Tęsknię już tak sobie trochę na zapas. Żeby później tęsknić mniej, gdy już pójdziesz do domu
|
|
 |
|
czasem linia męskiego karku może zmienić całe twoje życie. Sposób, w jaki sięga on do kieszeni po drobne, powoduje skurcz serca i chłód dłoni. To, jak dotyka twego łokcia lub nie zapiętego guzika mankietu koszuli, budzi w tobie demony, których istnienia nikt nie był świadom
|
|
 |
|
każdy błysk w jego zielonych oczach wywoływał u niej gęsią skórkę. jego spojrzenie hipnotyzowało, a ton jego głosu był niczym ulubiona piosenka, którą chciała nagrać na płytę i odtwarzać bez końca.
|
|
 |
|
Wiesz, napisałem tę książkę po to, żeby nie zapomnieć żadnego szczegółu z tych chwil spędzonych z tobą. Żeby nigdy nie zapomnieć, że naprawdę cię spotkałem. Że to się naprawdę wydarzyło.
|
|
 |
|
lecz serce zawsze bije mi mocniej gdy na ciebie patrzę
|
|
 |
|
- wiesz co mi się najbardziej podoba w miłości?
- ?
- to, że każdy człowiek ma inny zapach swojego ciała i to,
że jak Ty już pójdziesz ode mnie, to ja ciągle czuję Twój zapach
na moim ciele.
|
|
 |
|
staliśmy w deszczu.
pocałował mnie.
zupełnie normalnie.
tak, jakby robił to nie pierwszy raz.
do tej pory czuję się, jak zaczarowana.
|
|
 |
|
-; -*
- co to było.?
- Twoja dzienna dawka witaminy M jak miłość
|
|
 |
|
do szczęścia potrzebne jej jest tak niewiele:
pusty pokój, cichy kąt, trzy kreski zasięgu
i wykupiony trzygodzinny pakiet rozmów. do niego.
|
|
 |
|
zagubieni w chaosie współczesności.
bez celu w życiu, bez przyszłości.
pokolenie przegranych.
|
|
 |
|
najbardziej lubiłam gdy wpychał mi się pod parasolkę
i przenosił nad kałużami, żeby mi przypadkiem trampki nie zmokły.
i jak mówił, że idziemy na wycieczkę i brał mnie za rękę
i z impetem na mnie wpadał, mówiąc, że takie wycieczki są najlepsze.
|
|
|
|