 |
|
Chciałabym Ci wygarnąć wszystko - każde moje niespokojne uderzenie serca i każdą łzę... Każdą kłótnię, którą miałam samą ze sobą. Wszystko. Każdy sen i każdą Twoją obietnicę.
|
|
 |
|
Gdy nastała noc, stanęła przy oknie z parującym kubkiem malinowej herbaty. Wracała myślami do tych dobrych dni, dni, które tak wiele dla niej znaczyły. Zrozumiała, że to już koniec, że nie będzie żadnych powrotów, ani spotkań..że jego już tu nie ma, a ona została sama z tysiącami cudownych wspomnień, które teraz wbijają tysiące sztyletów w jej zamarznięte serce..
|
|
 |
|
Teoretycznie to już koniec, ale w środku coś jednak nie pozwala zapomnieć..
|
|
 |
|
Wiesz? Kiedyś byłeś moim prywatnym malarzem. Malowałeś na mojej twarzy uśmiech, w oczach iskierki a serce wypełniałeś wszystkimi kolorami tęczy. Lecz Twój etat się skończył, znów jest szaro, uśmiech się sypie, w oczach spaliły się żarówki. I wiem, że nigdzie nie znajdę tak dobrego fachowca, żeby to wszystko wyremontował. Żeby było jak dawniej . . .
|
|
 |
|
i tak w jednej chwili każesz mi wyjść ze swojego życia. myślisz, że to takie łatwe? wszystkie wspomnienia zapakować w walizki i tak po prostu zapomnieć? ..
|
|
 |
|
Z początku patrzy się bezwiednie, zwyczajnie, jak na posąg. Ale gdy spojrzę mu w oczy, uśmiechnę się momentalnie wszystko się zmienia. Widzę błyski. Nie takie wyraźne jak u innych gdy się z czegoś cieszą. Ale ja obserwuję Jego oczy dostatecznie długo by zobaczyć tak małą zmianę. I to jest cudowne, pojawiają się by pozostać już na cały wieczór, by sprawić, że wtedy każde Jego spojrzenie jest przepełnione troską, radością i.. zdawałoby się, że miłością.
|
|
 |
|
Mówili to ta, która tak wiele w życiu przeszła i pokazywali na nią palcem..
|
|
 |
|
- .. bo gdyby mu zależało, to by coś zrobił! -a Ty coś zrobiłaś? ..
|
|
 |
|
kładła się z nadzieją, że znów jej się przyśni.
|
|
 |
|
widzę Cię gdy zasypiam i widzę Cię gdy się budzę. nie, nie mieszkamy razem.
|
|
 |
|
nocami płakała w poduszkę, chcąc stłumić swój krzyk. było jej lepiej. uwalniała zbędne emocje. jednak wszystkie znów powracały, a łzy znów napływały do oczu, gdy tylko ponownie go zobaczyła..
|
|
 |
|
Był pewien, że nikogo tym nie rani...a jednak.
|
|
|
|