 |
|
gdyby została mi ostatnia godzina życia ? wybrałabym tylko trzy opcje. najpierw pożegnała się z rodzicami, i dała im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi, wypiła z Nimi ostatnie piwo i poczuła smak wolności. na końcu, w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie, by nacieszyć oczy Twoim widokiem. a gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham - potem bym znikła, nie słysząc tego jak odpowiadasz , że nie czujesz tego samego.
|
|
 |
|
- zostawił mnie. - masz złamane serce.? - serce jest mięśniem, a mięśni złamać nie można! - zawsze byłaś realistką. / abstracion
|
|
 |
|
pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.
|
|
 |
|
Boże, ja chciałam tylko w tamtym momencie zatrzymać czas.. Tylko tyle ..
|
|
 |
|
Nienawidzę tego uczucia kiedy powracają do ciebie stare uczucia. myślisz że to już koniec żyjesz pełnią życia a nagle coś pęka. wracasz do tamtych chwil i chcesz żeby znów się powtórzyły. ot tak na przekór wszystkiemu. choć wiesz że to niemożliwe.
|
|
 |
|
zapaliłam swoją lampkę, nocną. wzięłam do ręki mój pamiętnik. zaczęłam w nim pisać, o tym jak bardzo cierpię, przez Ciebie. kolejnego dnia, gdy Cię spotkałam, wręczyłam Ci go. miałam nadzieję, że nareszcie zrozumiesz, jak to wszystko mnie cholernie boli. popatrzyłeś na mnie badawczym wzrokiem, otwierając pamiętnik. czytając moje uczucia przelane na papier, wybuchnąłeś niekontrolowanym śmiechem. zrozumiałam, że cierpisz na znieczulicę. a ja, kocham sukinsyna./abstracion
|
|
 |
|
ja wciąż żyje - tak jak prosiłeś. każdego ranka połykam garść tabletek przeciwdepresyjnych, zgodnie z zaleceniem doktora. zimą - karmie sikorki. latem - oglądam zachód słońca. z okna mego pokoju. wychodzę z domu dwa razy w tygodniu. raz na cmentarz i raz do kościoła. do kościoła.by wykrzyczeć Bogu, ze w niego już nie wierze. wiesz? nawet się uśmiecham. trzy razy dziennie - tak jak prosiłeś. i już nie płaczę.a ludzie mówią, że nie mam serca. i nawet nie wiedza, że maja racje.
|
|
 |
|
Serca było mi w tamtej chwili żal najmniej. Najbardziej martwiłam się o mój make up. Bałam się o rozmazany tusz i o to, że ta różowa pomadka mi wyblaknie. Martwiłam się o moje paznokcie, które wbiłam w ścianę, niepokoiły mnie moje nowe rajstopy, w których wydrapałam dziury. nie ważne że w środku wyłam z bólu, a moje serce pękało. najważniejsze było to, aby ci pokazać, że poradzę sobie bez ciebie. przecież nie będę błagać na kolanach, abyś został. muszę mieć klasę.
|
|
 |
|
Bo ona bez Ciebie umierała. Jej życie coraz bardziej nie miało sensu, zrobiłeś jej tyle złego, że powinna Cie nienawidzić, powinieneś być dla niej nikim. Ale mimo wszystko tak nie było. Jak myślisz ? Dlaczego?
|
|
 |
|
nic nie pomagało. wciąż czuła ból w sercu i rozpacz. wciąż chciała by słowa, które wtedy wypowiedział stały się daleką przeszłością. nie dało się . wciąż płakała. nie potrafiła zapobiec łzom.
|
|
 |
|
Potrzebowała 2 tygodni na zmianę siebie, zrzuciła niepotrzebne kilogramy, z blond panienki stała się ponętną brunetką, z mocnego makijażu, ma tylko podkreślone oczy i trochę korektora, strój dziwki zamieniła na trampki, tunikę i leginsy, zamiast okularów - soczewki . Weszła do budynku szkoły. Na pierwszym piętrze stał on z kolegami . -Ej, co to za nowa laska? - Zapytał jeden. - To nie nowa laska, tylko Moja była - odpowiedziałeś. - No, stary jesteś idiotą, że ją zostawiłeś, zajebista jest. - Wiem..- powiedziałeś. Poczuła na sobie twój wzrok, ale nie obejrzała się, poza wyglądem zewnętrznym, zmieniła coś jeszcze - nie będzie od nikogo zależna, będzie sobą.
|
|
 |
|
Najlepszym prezentem na te święta byłaby świadomość, że myślisz o mnie czasem…
|
|
|
|