 |
|
Myślę, że najgorsze mam już za sobą. nie umarłam z miłości, nie podcięłam sobie żył, oddycham, jakoś żyje. już nawet przyzwyczaiłam się do bolącego z miłości serca.
|
|
 |
|
-zdradziłeś, mnie.? - spytała, ze łzami w oczach. - miała, dać, mu w twarz, zanim odpowiedział. jednak, była zbyt słaba. zamiast wygarnąć, mu jakim jest sukinsynem, rzuciła mu się na szyję. i zaczęła rozpaczliwe, błagać, żeby nie odchodził.
|
|
 |
|
wiesz co? z każdym dniem wydaję mi się że ten ból zmniejsza się.. boli jakby mniej. i mam nadzieję że wraz z wiosennym wietrzykiem, słońcem i pąkami to wszystko minie.. to uczucie, które żywię do Ciebie. że nie będzie po nim ani śladu.. jak po białym puchu..
|
|
 |
|
nie, nie proś mnie o uśmiech. już nie potrafię.
|
|
 |
|
Była już noc. Po kilku godzinnym spacerze postanowiła wrócić do domu. Otworzyła drzwi i weszła do środka. W salonie jedynym źródłem światła były gasnące świece. Na podłodze leżało potłuczone szkło, rozlane wino. Jedyne elementy świadczące o tym, że wszystko, co się tu wydarzało było prawdą. Osunęła się na ziemie i zakryła twarz dłońmi. Usłyszała dźwięk zamykających się drzwi. Wiedziała, że czekał tylko po to, by upewnić się, że nic sobie nie zrobiła. Teraz odszedł na zawsze.
|
|
 |
|
To chora sytuacja, gdy śmiejąc się ze znajomymi czujesz podchodzący do gardła płacz. śmiejesz się, bo oni się śmieją, bo tak wypada. ale gdyby tylko nie patrzyli, łzy polałyby ci się po twarzy strumieniami.
|
|
 |
|
- ładne dziewczyny nie powinny palić. -powiedział, uśmiechając się do mnie. - ładne dziewczyny nie palą bez powodu. -odpowiedziałam.
|
|
 |
|
Serce pęka, kiedy zdajemy sobie sprawę, że musimy wziąć się w garść, myśleć przyszłościowo i zapomnieć te dni - najpiękniejsze chwile w życiu - do których wracaliśmy ilekroć byliśmy smutni, tylko po to, by jakoś żyć z dnia na dzień.
|
|
 |
|
Mogłabym powiedzieć, że w chwili obecnej umieram ... ale śmierć wydaje się taka ludzka. Ja raczej zdycham. Jak zwierzę. A to takie nie ludzkie..
|
|
 |
|
Obiecuję, że w przyszłości stworzę maszynę do cofania się w czasie i wrócę do chwili, w której popełniłam wielki błąd. Tylko najpierw muszę oddzielić co wywołało ból, a co radość, aby nie pomylić się po raz kolejny, zamieniając szczęście w cierpienie - co robiłam za każdym razem, gdy nieświadomie rezygnowałam z osoby, na której zależało mi najbardziej na świecie.
|
|
 |
|
i choć czasem siedzę w swoim pokoju całkiem cicho, bez dawania jakiegokolwiek znaku życia. i wpatruję się w martwy punkt za oknem. to w środku cała krzyczę.. rozrywa mnie ten ból. wspomnienia związane z Twoją osobą.. te wszystkie chwile, które przeżyliśmy.. bolą.
|
|
 |
|
Znasz to uczucie ? Kiedy boisz się zasnąć bo czujesz że następnego dnia kiedy się obudzisz może już go nie być ? I pijesz kawę za kawą paląc kolejnego papierosa, umierając ze strachu.
|
|
|
|