 |
|
ostatnimi siłami powiedziała sobie 'będę walczyć, nie o nas - o siebie'. a wraz z kolejnymi słowami oddech przychodził coraz łatwiej, nie czuła już ucisku w klatce piersiowej. bez Niego wszystko zdawało się być łatwiejsze.
|
|
 |
|
byłam dziś u lekarza i powiedział, że mam raka psychiki. z silnymi przerzutami na nastrój, stan ducha i samopoczucie.
|
|
 |
|
nigdy, nikomu nie możesz powiedzieć, że wyskoczyłam z okna. powiedz, że wypadłam z niego przypadkiem, uciekając przed miłością.
|
|
 |
|
Chowam głowę pod poduszkę. Jak małe dziecko, które myśli, że znika zamkykając oczka..
|
|
 |
|
Chcesz to się staraj, nie chcesz to spierdalaj.
|
|
 |
|
To, że uważasz mnie za zimną sukę nie znaczy, że nie mam uczuć. Po prostu nie chce ich okazywać, ostatnie "kocham" za długo bolało.
|
|
 |
|
zbyt mocno pamiętam to, o czym usilnie próbuję zapomnieć.
|
|
 |
|
Zdałam sobie sprawę, że gruncie rzeczy Cię nie potrzebuję. Odbiłam się od dna - bez Twojej pomocy. Samodzielnie i bezszelestnie.
|
|
 |
|
To co było, już nigdy nie wróci. Skąd wiem? Bo sama mam czasami złudną nadzieję, na ponowne odtworzenie chwil z życia, gdy byłam szczęśliwa. Zawsze jednak kończy się to rozczarowaniem, bo wspomnienia niestety nie dają nigdy pełnej satysfakcji.
|
|
 |
|
Robił wszystko, żeby przypadkiem moje serce nie zabiło mocniej. Skutecznie niszczył to, co ja tak daremnie budowałam, ale raczej próbowałam budować. Potrafił zniszczyć każdą bezcenną dla mnie chwilę u jego boku, tylko po to, żeby nie było zbyt pięknie, żeby się nie przywiązywać, w końcu nic nas nie łączy, prawda?
|
|
 |
|
papieros za papierosem, butelka wina, za butelką. leżąc na podłodze pół martwa, z rozszerzonymi źrenicami, potarganymi włosami i rozmazanym tuszem, z coraz płytszym oddechem. jedynym czynnikiem wskazującym na to, że jeszcze żyję, było pełne opakowanie tabletek, które ściskała w ręce. odchodząc krzyknęła, resztkami sił, że to miłość ją tak udupiła, że to miłość doprowadziła ją do tego pierdolonego stanu. że doprowadziła ją do śmierci.
|
|
 |
|
A teraz najchętniej chwyciłabym Cię za serce i jak ostatnia desperatka zaczęłabym Ci je rozdzierać na trylion małych cząstek, śmiejąc się przy tym i patrząc jak cierpisz. jak odczuwasz dokładnie taki sam ból jak ja kiedyś. potem umyłabym swoje ręce w Twoich rzewnych łzach, kapiących z zawrotną prędkością na szary asfalt, pełen porozrzucanych naszych wspólnych wspomnień.
|
|
|
|