 |
|
"...Nie mów nic nikomu, chroń dobry Boże
Łobuz bije, drze mordę, w powietrzu wiszą lata
Nie mów nic nikomu, szacunek masz u brata..." ZDR!
|
|
 |
|
telefony milczą, uczucia uciekają wam przez palce, bo ta miłość zgasła, jak latarnie, dawniej miało być tak, jak w tej bajce, samemu szybciej iść jest, ale razem jest łatwiej, serce woła, żeby zrobić coś teraz ale on, ani ona widzieć nie chcą zrozumienia
|
|
 |
|
nic mi to nie mówi, co mi mówisz szczerze mówiąc, bo coś mówisz mi, ale nie wiesz jak to ująć. snują się słowa między nami, a i tak więcej znaczy to co między wierszami i choć nic do powiedzenia nie masz, gadasz ciągle i powtarza się schemat
|
|
 |
|
i u mnie nic nowego i usłyszysz to nie raz, mówią widzę jak upadasz, odpowiadam 'to nie ja' , wiesz, rok mija i mi chyba trochę przykro
|
|
 |
|
nawet nie chcę mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny
|
|
 |
|
nie udaję, że robię, bo nie robię, jak nie czuję, jak problem to krótko, 'spierdalaj, nie trzaskaj furtką'
|
|
 |
|
zabieram ze mną Cię w ciemność chcąc nie chcąc
|
|
 |
|
gdy szaleńcy słyszą głosy, któryś z nich jest moim głosem
|
|
 |
|
Tyle pytań chcę Ci zadać, które mi w głowie siedzą ale zbyt boję się, że zadasz mi ból odpowiedzią.
|
|
|
|