głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika of_you

trzymam się  choć wciąż przesiaduję po kilka godzin pod drzwiami nasłuchując Jego powrotu. wieczorem sprawdzam komórkę  wiadomości  połączenia  cokolwiek  szukam odznak życia. przeglądam wspólne zdjęcia  zarzucam w głośnikach nasze ulubione bity. co sobotę bezczynnie siedzę opierając się po łóżko  w Jego koszulce. wypalam fajkę  odpalając kolejną. destrukcja uczuć  koniec wariackich popisów serca.

definicjamiloscii dodano: 12 listopada 2011

trzymam się, choć wciąż przesiaduję po kilka godzin pod drzwiami nasłuchując Jego powrotu. wieczorem sprawdzam komórkę, wiadomości, połączenia, cokolwiek, szukam odznak życia. przeglądam wspólne zdjęcia, zarzucam w głośnikach nasze ulubione bity. co sobotę bezczynnie siedzę opierając się po łóżko, w Jego koszulce. wypalam fajkę, odpalając kolejną. destrukcja uczuć, koniec wariackich popisów serca.

bezsenność to nic innego  jak uzależnienie od myślenia.

mhru dodano: 12 listopada 2011

bezsenność to nic innego, jak uzależnienie od myślenia.

mówi się  że jesień to taka depresyjna pora.

mhru dodano: 12 listopada 2011

mówi się, że jesień to taka depresyjna pora.

kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuurwa! dlaczego na stacjonarnym nie mogę wejść na moblo?!?!   mhru

mhru dodano: 12 listopada 2011

kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuurwa! dlaczego na stacjonarnym nie mogę wejść na moblo?!?! / mhru

walenie w drzwi budzące ją jeszcze przed świtem. jego zachlany głos krzyczący  żeby go wpuściła. ale nie mogła. wrzeszczał  że wie  że tam jest  żeby się obudziła  bo jej potrzebuje. przez noc zmienił zdanie. jeszcze wczoraj twierdził  ze jej nie chce  kazał jej się odpierdolić. chciał już tylko pójść do baru i nachlać się  jak codziennie. i wyszedł  mimo  że wiedział jakie będą konsekwencje.  jeśli teraz wyjdziesz  to już nie wracaj  to były jej ostatnie słowa  przed trzaskiem zamykanych za nim drzwi. a teraz o te same drzwi opierała się  siedząc w jego ulubionej koszulce  z potarganymi włosami i rozmazanym makijażem. a zza pleców dobiegał przepity głos. i jego pijackie obietnice  że to ostatni raz  że już jej nie skrzywdzi. a potem rozpaczliwy płacz  że naprawdę nie da bez niej rady. to samo  co codziennie o pierdolonej czwartej nad ranem.   smacker

smacker_ dodano: 12 listopada 2011

walenie w drzwi budzące ją jeszcze przed świtem. jego zachlany głos krzyczący, żeby go wpuściła. ale nie mogła. wrzeszczał, że wie, że tam jest, żeby się obudziła, bo jej potrzebuje. przez noc zmienił zdanie. jeszcze wczoraj twierdził, ze jej nie chce, kazał jej się odpierdolić. chciał już tylko pójść do baru i nachlać się, jak codziennie. i wyszedł, mimo, że wiedział jakie będą konsekwencje. "jeśli teraz wyjdziesz, to już nie wracaj" to były jej ostatnie słowa, przed trzaskiem zamykanych za nim drzwi. a teraz o te same drzwi opierała się, siedząc w jego ulubionej koszulce, z potarganymi włosami i rozmazanym makijażem. a zza pleców dobiegał przepity głos. i jego pijackie obietnice, że to ostatni raz, że już jej nie skrzywdzi. a potem rozpaczliwy płacz, że naprawdę nie da bez niej rady. to samo, co codziennie o pierdolonej czwartej nad ranem. / smacker_

a dziś gaszę twojego kumpla  bo zwyczajnie denerwuje mnie myśl  że mógłby mi ciebie zastąpić.   smacker

smacker_ dodano: 12 listopada 2011

a dziś gaszę twojego kumpla, bo zwyczajnie denerwuje mnie myśl, że mógłby mi ciebie zastąpić. / smacker_

http:  sercenigdyniezapomina.blogspot.com   13 ROZDZIAŁ 'ZGNIŁEJ DUSZY'!

definicjamiloscii dodano: 11 listopada 2011

http://sercenigdyniezapomina.blogspot.com - 13 ROZDZIAŁ 'ZGNIŁEJ DUSZY'!

cholernie prawdopodobne jest to  że o ile znajdziemy się w tym samym miejscu  miniemy się bez słowa  nie rozpoznając się. że zapomnimy   wymienione uśmiechy i wyznania  którymi się karmiliśmy. rozumiesz? zgnieciemy tą miłość  niczym niepotrzebną  zapisaną kartkę  po czym wyrzucimy ją do śmieci  jakby nie była kiedyś jedną istotną kwestią.

definicjamiloscii dodano: 11 listopada 2011

cholernie prawdopodobne jest to, że o ile znajdziemy się w tym samym miejscu, miniemy się bez słowa, nie rozpoznając się. że zapomnimy - wymienione uśmiechy i wyznania, którymi się karmiliśmy. rozumiesz? zgnieciemy tą miłość, niczym niepotrzebną, zapisaną kartkę, po czym wyrzucimy ją do śmieci, jakby nie była kiedyś jedną istotną kwestią.

dzisiaj  równo o jedenastej jedenaście pomyślałam życzenie. takie samo  jak zawsze. o Nim  o przyszłości  o nas. przypadkiem zerkając później na zegarek odczytałam dwie szesnastki. 16.16 = będziecie razem. akcja 'zbieram na leczenie' rozpoczęta.

definicjamiloscii dodano: 11 listopada 2011

dzisiaj, równo o jedenastej jedenaście pomyślałam życzenie. takie samo, jak zawsze. o Nim, o przyszłości, o nas. przypadkiem zerkając później na zegarek odczytałam dwie szesnastki. 16.16 = będziecie razem. akcja 'zbieram na leczenie' rozpoczęta.

maksymalnie uwielbiam te dni  kiedy mamie zbliża się okres i dojebie się na cały dzień do tematu  powiedzmy naczyń nie włożonych do zmywarki. gdy w końcu po pół godziny sprzeczek kieruję się do siebie  zahaczając po drodze do sypialni taty  który ogarniając mnie wzrokiem mimowolnie mruczy pod nosem: 'ja też nie wiem  co Ona odpierdala'.

definicjamiloscii dodano: 11 listopada 2011

maksymalnie uwielbiam te dni, kiedy mamie zbliża się okres i dojebie się na cały dzień do tematu, powiedzmy naczyń nie włożonych do zmywarki. gdy w końcu po pół godziny sprzeczek kieruję się do siebie, zahaczając po drodze do sypialni taty, który ogarniając mnie wzrokiem mimowolnie mruczy pod nosem: 'ja też nie wiem, co Ona odpierdala'.

spierdalaj  chyba już mówiłam.   smacker

smacker_ dodano: 11 listopada 2011

spierdalaj, chyba już mówiłam. / smacker_

lubię to. ♥ teksty smacker_ dodał komentarz: lubię to. ♥ do wpisu 11 listopada 2011
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć