 |
|
i choć raz poznać te niesamowite uczucie, gdy facet kocha Twoją duszę, nie tylko ciało. nie jesteś dla niego nic nie znaczącym przedmiotem, a księżniczką. nie patrzy ci w biust, tylko w oczy. czujesz to, iż jesteś dla niego najważniejsza, a nie tylko potrzebna. po prostu Cię kocha, nie lubi. ♥
|
|
 |
|
każdego dnia na nowo karmimy się kłamstwami, trwając w nich bez jakichkolwiek przeszkód, bo tak jest łatwiej? łatwiej oszukiwać samych siebie? wciąż na co dzień zabijać podświadomość, po to by pozornie wyjść na prostą? marne realia. zatruwasz własne życie, by żyć. ciągniesz za sobą stertę odmiennych pytań, tych pozostawionych gdzieś w tle tego życia, tych, na które odpowiedzi od zawsze były Ci obce. kolejne parę niezrozumiałych schematów, niezałatwionych spraw z przeszłości, łapiesz oddech, siadasz, kończysz temat. / endoftime.
|
|
 |
|
włosy mam zniszczone przez prostownice , wątrobę przez wódkę , płuca przez fajki . serce za to mam zniszczone tobą .
|
|
 |
|
wiesz czego się teraz najbardziej boję ? tego ,że jak za niedługo powiem ci co do ciebie czuję ty po prostu to zignorujesz i zapomnisz o mnie .
|
|
 |
|
wracałam do domu z przyjacielem , odprowadzał mnie jak zawsze. na pożegnanie przytuliłam go i powiedziałam : nadal mi na nim zależy wiesz ? i rozpłakałam się jak małe dziecko a on tylko mocniej mnie przytulił i pozwolił mi na sobie płakać przez jeszcze jakieś 10 minut .
|
|
 |
|
w miejscu, gdzie słońce na co dzień zanika za horyzont, gdzie niebo graniczy z ziemią, a chmury stykają się z trawą, tam ja, i Ty, to prawdziwie wspólne my, przywracając dawny impet, wciąż na nowo, zyskuje sens. / endoftime.
|
|
 |
|
- nie masz prawa być o mnie zazdrosny , bo nie jestem twoja .
- ale możemy to szybko zmienić .
|
|
 |
|
kiedy trzymał mnie za rękę nawet straszny , ciemny las wydawał się niegroźną polanką .
|
|
 |
|
wyrównany schemat, gdy każda z jego wad dla serca jest znikomym szczegółem, małą i zarazem nieistotną przeszkodą, w idealizowaniu go na każdym, kolejnym kroku, czymś nieważnym, na co dzień ogólnie pomijanym. / endoftime.
|
|
 |
|
Najprościej byłoby zniknąć nie mówiąc nikomu gdzie się podziewasz. [mowdomniedalej]
|
|
 |
|
Wczoraj...przyznaję, zabolało mnie to. Kiedy przeszedłeś obok mnie i powiedziałeś cześć z wyrzutem, przymusem i ciężkim westchnięciem niechcenia. I to parsknięcie na końcu. Udowodniłeś, jak wielkim idiotą jesteś. I dałeś mi kolejny powód, żeby mieć Cię w dupie.
|
|
 |
|
Zleciało. DZIŚ jest nasza rocznica. Obchodzona oczywiście wyłącznie przeze mnie...
|
|
|
|