 |
|
Dlaczego ja z nią jestem mimo kilometrów, które nas dzielą? Dlaczego mimo tych wszystkich sprzeczek, nie potrzebnych słów i częstego braku kontaku ja nadal z nią pisze i wracam do tego wszystkiego? Może ważne jest to, że gdy patrze w jej oczy nie potrzebuje nic więcej do szczęścia? Może dlatego, że chce by czuła się bezpieczna przy moim boku? Może dlatego, że mimo wszystkich naszych kłótni zawsze się potrafimy pogodzić bo ciężko nam wytrzymać bez siebie? To jednak można nazwać chyba już uczuciem, nie uważasz? Doskonale wiem co Ona ma w główce. I wiem, że jej wredny charakter dodaje tylko uroku. Tak. Zdecydowanie, Ona wykradła moje serce i wcale nie ma zamiaru go oddawać. | dearmad
|
|
 |
|
Nie obiecam Ci willi z basenem i posiadłości na kilka hektarów za miastem. Nie obiecam Ci trzech samochodów w garażu i ciągle pękającego w szwach od hajsu portfela. Nie obiecam Ci codziennych zakupów, kosmetyczek i fryzjerów z koleżankami byś mogła sobie poplotkować. Nie mogę Ci zaoferować prywatnego szofera, sprzątaczek i lokaja. Tak naprawdę ja nie mogę Ci zapewnić dobrej przyszłości i stabilnego związku. Jestem zepsuty do końca. Często wyłączam swoje uczucia. Lubie się napić i zajarać, czasem zniknąć na kilka dni nic nie mówiąc nikomu. Nie chcę Ci moich wybryków wynagradzać spontanicznymi, zagranicznymi wycieczkami. Jeżeli mnie chcesz zamieszkaj ze mną w moim mieszkaniu. Na tym osiedlu przesiąkniętym masą wspomnień. Nie oczekuj ode mnie miliona na koncie, a czułości. Nie chciej mnie zmieniać na każdym kroku, a zaakceptuj, każdy mój stan emocjonalny. Nie rób mi ciągłych awantur, a postaraj się mnie zrozumieć.Bądź sobą nadal. Nie chcę byś zmieniała się pod wpływem otoczenia. | dearmad
|
|
 |
|
Będę w pobliżu nawet wtedy, kiedy pomyślisz, że wszystko się skończyło.
|
|
 |
|
Zrozumiałem, że uczucie, które pojawiło się pomiędzy nami jakiś czas temu, jest w stanie przetrwać więcej niż niejedni by chcieli. Łączy nas coś, o czym oboje zawsze skrycie marzyliśmy, ale tak samo Ty jak i ja, nie do końca wierzyliśmy, że może się to przydarzyć właśnie nam. Dwojgu zwyczajnych ludzi, którzy od wielu lat mijali się w tłumie ludzi niezauważeni. Jednak pewnego dnia nadszedł przełom, który zmienił nas całkowicie. Jednym uśmiechem zmieniłaś mój pogląd na świat, ludzi i życie. Było w nim coś więcej niż zwykłe uniesienie ust ku górze. W owym uśmiechu widziałem radość, ale również smutek, którego nie byłaś w stanie ukryć pod warstwą pozorów. Powiedziałaś, że tylko ja naprawdę wiem, kiedy potrzebujesz pomocy, kiedy jest Ci źle i kiedy pragniesz schronić się w moich ramionach. Proszę nie pozwól mi stracić tej niesamowitej zdolności, bo boję się, że kiedy niechcący się jej wyzbędę, stracę na zawsze swoją miłość./mr.lonely
|
|
 |
|
Czas jest równoważny z losem. Nie da się go zatrzymać, ani tym bardziej powstrzymać. Pędzi nieubłaganie i płata figle. Wywiera presje, irytuje, zawodzi, podnosi ciśnienie. Czas to zazwyczaj przeciwnik, zdrajca i wróg. Lubi kpić, drwić i ośmieszać. Taki ma charakter. Jest przebiegły i potrafi zaskoczyć. Nieprzewidywalny, zdecydowanie. Pozorant, nie dający zapomnieć, wciąż mający w zanadrzu haka na każdego. Z czasem nie da się wygrać. Z mijającymi sekundami, minutami, godzinami trzeba się pogodzić. Zacisnąć pięści i gnać naprzód, nie oglądając się za siebie, nie wywlekając, nie rozpamiętując. Rozpamiętywanie to najgorsza pułapka, w którą najczęściej wpadamy. Kopiemy dół, sami sobie. Wspomnienia wracają, obrazy z przeszłości znów dają o sobie znać. Trzeba je czym prędzej odpędzać. Nie dać się zwariować, nie dać się ponieść i doprowadzać do obłędu. Pytanie: jaki jest lek na całe zło? Na to pytanie odpowiedź jest prosta: lekiem na całe zło, jesteśmy my sami. Nasze podejście i rozsądek.
|
|
 |
|
Ale spotkałem ją i to właśnie uczyniło moje obecne życie takim dziwnym. Zakochałem się w niej, gdy byliśmy razem, lecz pokochałem ją jeszcze bardziej w latach, gdy dzieliły nas tysiące kilometrów. Nasza historia składa się z trzech części: początku, środka i końca. I choć w ten sposób rozwija się każda historia, nadal nie mogę uwierzyć, że nasza nie będzie trwała wiecznie/?
|
|
 |
|
''Cały ten świat i wszystkie jego niespodzianki straciły na wartości wraz z Twoim odejściem ukochany. Minuty smutku zamieniają się w godziny, godziny w tygodnie, te z kolei zamienione w miesiące wpędzają mnie w monotonię. Ja wiem, wiem, że w końcu przyjdzie moja miłość i skończą się samotne dni, a życie znów stanie się piosenką. Niebo ponownie nabierze niebieskiej barwy, moje serce obwiążą pnącza czterolistnej koniczyny, trawa znów będzie zielona, słońce ogrzeje moje zziębnięte dłonie, bogata w całe pasmo barw tęcza uwolni wyzwoli mnie od cierpienia. Gdy spojrzę na Ciebie będę wiedziała, że to Ty, że warto było przejść przez to wszystko by dotrzeć do Ciebie, niewiele myśląc odgadnę, iż odnalazłam własne marzenie, marzenie do którego mogę mówić, emocje do których mogę przycisnąć policzek, emocje których nigdy nie znałam. Uśmiechniesz się i ja się uśmiechnę i właśnie wtedy zaklęcie zostanie rzucone, będziemy w niebie i w końcu będziesz mój, już na wieki.''~leeaa
|
|
 |
|
To się po prostu stało i koniec , to już za nami , nie będzie powrotów , nie tym razem , absolutnie. Nie było sensu dłużej tego ciągnąć , ciągnąć czegoś co niszczyło nie tylko już nas ale i wszystkich wokół. Ciągnąć czegoś co było zepsute , wypalone , co było złe , chore. Powinniśmy zrobić to już dawno ,zakończyć to dużo , dużo wcześniej , zaoszczędzić sobie masy niepotrzebnych łez , niezrozumiałych słów , dołujących kłótni. Ale nie chcieliśmy tego robić , nie umieliśmy , nie potrafiliśmy , uparcie trwaliśmy w niezrozumiałym układzie, mając nadzieję że jakoś to będzie , że w końcu będzie dobrze , ale nie nie będzie. Już nigdy nie pojawisz się w tych drzwiach jako mój , już nigdy nie zasnę w twoich ramionach jako twoja i już nigdy ,nigdy , przenigdy nie będziemy dla siebie. I zanim, zanim ostatni raz spojrzałeś na mnie , za nim ten cały świat wziął i się pierdolnął , zanim odszedłeś zdążyło rozpaść się moje wnętrze / nacpanaaa
|
|
 |
|
''Dla Ciebie gotowa jestem do największych szaleństw, gotowa zrobić wszystko by zatrzymać się w pobliżu Twojego serca na odrobinę dłużej niż tylko ułamek sekundy. Jesteśmy w mojej głowie, tu wszystko może się zdarzyć, tutaj nie ma granic. Podaj mi dłoń swoją, pozwól się prowadzić, poznaj moją krainę szczęścia powiązaną z ogromem marzeń, spełnionych. Tutaj jesteś blisko, ramię przy ramieniu, oddech przy oddechu, wargi przy wargach, chcę czuć Twoje najmniejsze tchnienie, romanse z dystansem nie są już dla mnie receptą. Teraz chcę być chora z miłości do Ciebie, moje uczucie zalewa całą moją dusze, rozciąga się aż po horyzont, niczym błękitny ocean, więc jeśli moja miłość do Ciebie jest oceanem wiedz, że cała ziemia jest nim pokryta.''~leeaa
|
|
 |
|
I uśmiechał się do mnie i żartował ze mną i mówił nawet że się martwił a potem znowu bredził coś w kompletnie pijackim stylu , a ja umierałam. Umierałam tam sama wśród ludzi z uśmiechem na ustach i setkami szpilek zagnieżdżonych w umyśle. Było ich tam pełno ,były małe , ostre i wbijały się coraz głębiej , z coraz większą siłą , niszczyły mnie , wspomnienia , każde z osobna i wszystkie razem wzięte. Wspomnienia wspólnych nocy , rozmów , dotyków , uśmiechów , pocałunków , doznań wspomnienia wspólnego życia. Wspomnienia i świadomość , świadomość niezaprzeczalnej , niepodważalnej i przede wszystkim nieodrwacalnej utraty, to było straszne. / nacpanaaa
|
|
 |
|
pamiętam, jak długą i wyczerpującą wojnę z Nią toczyłam. jak bardzo mnie nienawidziła za to, że poświęcasz mi więcej czasu niż Jej. działałam na Nią jak płachta na byka - gdy tylko pojawiałam się w pobliżu, Ona dostawała białej gorączki. miała mi za złe, że Jej własny facet więcej uwagi poświęca swojej przyjaciółce, niż dziewczynie. za wszelką cenę starałam się ich rozdzielić, bo dokładnie wiedziałam jaka jest - znałam Ją lepiej, niż ktokolwiek. nosiłam nawet za to podbite oko, ale nie poddałam się. odsuwałam Go jak najdalej od Niej. miał mi to za złe, przez dłuższy czas nawet się do mnie nie odzywał , a ja nadal, mimo wszystko, brnęłam w to - gdy wyjebał mnie drzwiami, wpierdalałam się oknem, nie dając się spławić. dziś, przytulając mnie, dziękuje za to wszystko - bo przejrzał na oczy, zobaczył Jej prawdziwą twarz, a ja jestem z siebie dumna, bo dopięłam swego - jakby mogło być inaczej, przecież obiecałam chronić Go zawsze, ze wszystkich sił, bez względu na konsekwencje.|| kissmyshoes
|
|
 |
|
Zawsze starałem się być odpowiedzialnym i godnym Ciebie facetem, wiem, że nie raz udawało mi się to idealnie spierdolić, ale mimo wszystko się starałem. Dbałem o Ciebie jak tylko mogłem, kiedy byłaś chora, sterczałem przed Twoim łóżkiem z paczką chusteczek higienicznych, gorącą herbatą i termometrem. Broniłem Cię przed przeciwnościami losu i zawsze stałem po Twojej stronie. Dziś ja Ciebie potrzebuję. Doskonale wiesz, co się wydarzyło, wiesz, że potrzebuję Twojego wsparcia, które zawsze mogłem od Ciebie dostać. Jednak Ciebie nie ma. Gdybyś miała coś ważnego, gdybyś była poza miastem, zrozumiałbym. Jednak Ty siedzisz u kumpeli i nie obchodzi Cię to, że brakuje mi Ciebie tutaj. Telefon milczy. Ty milczysz, a wystarczyłaby mi jedynie Twoja obecność. Niczego więcej nie oczekuję. Mówiłaś, że będziesz zawsze, kiedy będę w potrzebie./mr.lonely
|
|
|
|