 |
"... Nic nie rozumiesz, ale wiele Ci się wydaje."
|
|
 |
i co? czujesz się wtedy bardziej męski, niszcząc mnie?
|
|
 |
nie lepiej byłoby ci wynająć hotel? wiecznie posprzątane, nikt by się nie odzywał, a i może i sprzątaczka by dała ci dupy bez starania.
|
|
 |
nigdy tak bardzo mi siebie nie obrzydziłeś. ale dzięki temu wiem, ile warte są twoje słowa. i czyny.
|
|
 |
"Żegnaliśmy się o każdej chwili, w każdej rozmowie, w każdej godzinie, w każdym zbliżeniu. Więc kiedy pociągi uniosły nas w różnych kierunkach – byliśmy zbyt zmęczeni tą dramatycznością, aby wiedzieć dokładnie, że to się już stało".
Zofia Bystrzycka "Opowiadania sentymentalne"
|
|
 |
uświadamia mi, że ja niczego nie zyskałam, że na świecie nie ma nic do zyskania, że jej życie zupełnie tak jak moje pełne jest różnorodnych i niedających się zaszufladkować przygód, że czas zwyczajnie płynie bez żadnego porządku i że miło jest spotkać się, żeby usłyszeć, jak szalone dźwięki jednego umysłu odbijają się echem w szalonych dźwiękach drugiego.
|
|
 |
Istnieje niewidzialna nić łącząca nas z ludźmi, których mamy spotkać, niezależnie od czasu miejsca i okoliczności. Nić ta może się naciągać albo plątać, ale nigdy się nie zerwie.
|
|
 |
Ale tak to już jest, że mijamy się z tymi, których pragniemy zobaczyć.
|
|
 |
aż po czubki włosów wypełniony był owym dziwnym, cięższym od ołowiu, boleśniejszym od męki umierania, słodszym od najpiękniejszych wierszy uczuciem, jakie daje noc z kimś, na kogo czekało się przez tysiąc chwil, kogo pragnęło się przez wiele bezsennych nocy, kogo widziało się w każdej na ulicy spotkanej twarzy, kogo oczekiwało się przy każdym pukaniu do własnych drzwi; przez kogo nienawidziło się nieba, ziemi i ludzi; i przez kogo kochało się wszystko.
|
|
 |
Znowu płakałem, niemożliwą przeszłością pijany.
|
|
 |
Wszyscy mamy swoje wehikuły czasu. Niektóre sprowadzają nas z powrotem i są nazywane wspomnieniami. Inne dają nam nadzieje i nazywane są snami.
|
|
 |
"Sierpień – pomyślałem – nie ma w sobie nic z agresywności czerwca i lipca. Jest miesiącem ukojenia, miesiącem zbiorów. Ma w sobie przeczucie jesieni, a więc i trochę melancholii".
Stanisław Kowalewski "Czary i oczarowania"
|
|
|
|