 |
|
Po co to, kurwa? Dlaczego się w to wplątaliśmy? Czemu patrzysz na mnie teraz z tym wyrzutem? Bo zżera Cię zazdrość mimo ustalonego braku zobowiązań? Bo nie znosisz widoku mnie z nikim innym? Czemu nie mamy już dla siebie żadnego dobrego słowa? Bo za dużo sobie dopowiadasz? Bo nie masz pojęcia, że nie pozwalam innym choćby na pocałunek? Bo nic, kurwa, nie wiesz o tym, o ile bardziej niż zakładaliśmy, zależy mi na Tobie ~ chimica
|
|
 |
|
Wiesz co w kółko słyszę? Że jestem niepoważna mając jeszcze jakiekolwiek nadzieje. Oni wszyscy sądzą, że nie zasługujesz na nic z mojej strony, a ja nie zasługuję na miłość. To oni łamią mi serce mówiąc, że jesteś najgorszy, że nie powinnam nawet w myślach do Ciebie wracać. Ale ja Ci wybaczyłam. Nie ważne co każdy z nich ma w głowie, kocham Cię, więc nie potrafię odpuścić. Nigdy nie sądziłam, że to uczucie jest tak silne, że ono może sprawić, że człowiek jest w stanie czekać nawet wtedy kiedy tak naprawdę nie ma już nic. Nie wszyscy to rozumieją, może po prostu nigdy tego nie przeżyli. Jednak teraz wiem, że kiedy miłość jest prawdziwa to nawet ból jej nie zniszczy. Ona nadal żyje w sercu i wystarczy jedna, mała kropla nadziei aby rozrastała się i trwała po wieki. / napisana
|
|
 |
|
Był taki czas kiedy słysząc dzwonek do drzwi miałam ogromną nadzieję, że wreszcie przyjechałeś i zdecydowałeś się ze mną spotkać. Jednak później pomyślałam, że w sumie po co miałbyś przyjeżdżać. Przecież nie kochasz mnie, nie chcesz, nie potrzebujesz. Byłam zbędnym dodatkiem do Twojego życia, którego tak szybko się pozbyłeś. / napisana
|
|
 |
|
Zapamiętałam Twój uśmiech, Twoje oczy. Próbuje o Tobie nie myśleć, nie wspominać, ale chwilami sam pojawiasz w mojej głowie, "przychodzisz" z nienacka, przypominasz o sobie, po czym poprostu ja opuszczasz. Nie rozumiem czemu tak się dzieje, nie umiem tego zatrzymać. To nie jest miłość taka normalna. To jest miłość bezwarunkowa, bo co by się nie działo, nawet jeśli zerwiesz kontakt to i tak na zawsze będziesz miał swoje miejsce w moim sercu. Za wszystko co dla mnie zrobiłeś. Może nieświadomie,- ale jednak zrobiłeś.../ASs
|
|
 |
|
"nie boisz się, że zobaczy sma'a od Ciebie i pomyśli "Boże, znowu Ona".?
|
|
 |
|
Jak to się zaczęło? Tak bardzo banalnie. Najpierw było kilka nieśmiałych spojrzeń, parę uśmiechów, nic wielkiego. Tak naprawdę nic nie wskazywało na to, że to co było między nami przerodzi się w coś poważnego. Ale moje serce od początku czuło, że to właśnie on zmieni moje życie bardziej niż ktokolwiek inny. To ono sprawiało, że byłam w stanie zrobić wszystko aby mieć go przy sobie. Wiem, że go kusiłam, a on jak dziecko ulegał coraz bardziej i bardziej, aż wreszcie nieśmiałe spojrzenia zamieniały się w stanowcze gesty. Małe uśmiechy były później gorącymi pocałunkami, a my nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. To było takie cudowne kiedy w jego oczach widziałam radość spowodowaną moją obecnością, jednak nie wiem dlaczego ona później zgasła pozostawiając po sobie jedynie tęsknotę i ból. Może ja nie byłam dla niego wystarczająca, a jego serce nie traktowało mnie tak poważnie jak moje serce jego, jednak dla mnie był on całym światem, z którego aż do dziś nie potrafię zrezygnować./napisana
|
|
 |
|
To już tydzień. Tydzień bez Twojego uśmiechu, żartów, głosu, zapachu. Tydzień minął, a ja z każdym dniem tęsknię, wspominam. Chciałabym Cię kiedyś jeszcze spotkać, popatrzeć w Twoje oczy, zobaczyć uśmiech. A przede wszystkim porozmawiać w cztery oczy. 6 dni, i się spotkamy na kilka godzin, później znowu wyjedziesz, a tęsknota będzie na nowo mnie rozpierdalać. Wiesz? Jesteś mi cholernie bliska osoba./ASs
|
|
 |
|
Jeżeli to przetrwamy, pomyślałem zdjęty nagłym lękiem, jeżeli to przetrwamy, obiecuję, że już nigdy nie opuszczę naszych miejsc i przyrzekam, że nigdy już za niczym nie zatęsknię.
|
|
 |
|
Niepatrzenie i cisza stały się tak pełne sugestii. Było słychać i było czuć, jak się znów nie znamy. Nic, tylko przedstawić się po latach raz jeszcze.
|
|
|
|