 |
|
każdy powinien mieć swój pilocik do życia z przyciskiem 'pauza'.
|
|
 |
|
`` No cóż jestem absurdalny sam w sobie, minie sporo czasu zanim skocze za kimś w ogień .
|
|
 |
|
- wychodzisz gdzieś? - idę na spacer mamo.
- to powiedz temu spacerowi, żeby za godzinę odprowadził Cię do domu.
|
|
 |
|
do ilu trzeba liczyć, kiedy liczysz na chłopaka?
|
|
 |
|
Dwóch rzeczy na rozkminiam na tym świecie - matematyki i facetów .
|
|
 |
|
Do celu dotrzeć i nie oszaleć.
|
|
 |
|
''Gonię marzenia i wierzę w to, że kiedyś się spełnią.Wiesz, sam je spełniam bo mam odwagę marzyć.I cholerny upór by pragnienia prawdą się stały." Eldek
|
|
 |
|
" Pół świata nuci że 'wszystko o czym myśle to ty' kicz taki, że aż gównem smierdzi i zero inwencji.. " eldo
|
|
 |
|
`Któregoś dnia, wcześniej czy później to zrozumiesz,
każdy jest częścią systemu, ziom uwierz.` HG
|
|
 |
|
[cz.2.] cieszyłam się każdym dniem spędzanym u jego boku. wierzyłam w jego słowa, że już nigdy mnie nie opuści. pamiętam też ten dzień kiedy wszystko, całe moje życie legło w gruzach. kiedy nic, ani nikt nie był w stanie mnie pocieszyć, podnieść na duchu. ten widok przywołał wspomnienia, a ten zapach, którym nadal pluszak był przesączony wywołał we mnie takie emocje, że zaczęłam krzyczeć w amoku i kopiąc w drzwi szafy, bezradnie upadłam na podłogę i zaczęłam płakać. mały patrzył przerażonymi oczyma, niewiedząc co się dzieje. w prawdzie nie lepiej dla niego żeby nigdy się o tym nie przekonał. |imagine.me.and.you|
|
|
 |
|
[cz.1.]-18, 19, 20...szukam! krzyknęłam niemalże tak głośno, że w całym domu zatrzęsły się szyby w oknach. wiedząc już doskonale gdzie schował się mój młodszy brat, chciałam dać mu więcej zabawy i zaczęłam chodzić po całym pokoju rozglądając się i mówiąc do siebie -hmm..gdzie on może być, świetnie się schował.. może za zasłoną. chwyciłam ją szybkim ruchem, tak, aż wyskoczyła z zatrzasków. słyszałam tylko ciche chichotanie i widziałam ten jego błysk w prawym oku, którym zerkał między drzwiami szafy. -a może jest w szafie! krzyknęłam i szybko otworzyłam drzwi. siedział zachodząc się ze śmiechu. dumny z siebie, że tak długo go szukałam. nagle moje serce zamilkło. w stalowym uścisku ramion trzymał wiekiego białego misia, przewiązanego ogromną, czerwoną kokardą. pamiętam to jak dziś kiedy mi go wręczył. byliśmy wtedy obydwoje tak beztrosko szczęśliwi.
|
|
|
|