 |
|
kiedy nie możemy mieć tego, kogo chcemy, musimy zadowolić się tym, kogo mamy.
|
|
 |
|
precz z zasadami, ja kieruję się emocjami.
|
|
 |
|
najgorzej jest jak się coś zgubi . wiesz , telefon , kasę , albo takie tam , zaufanie ...
|
|
 |
|
a teraz, gdy potrafię na nowo oddychać samotnie
i uśmiechać się nie z Twojego powodu,
kurczowo trzymasz się moich dłoni i nagle
zapragnąłeś uśmiechać się do mnie każdego dnia.
odejdziesz, gdy znów pomyślę, że bez Ciebie
nie mam nic. to pewne.
|
|
 |
|
oczy miał nade wszystko ładne.
|
|
 |
|
jak ma Ci zaufać, skoro kiedyś wybrałeś imprezy zamiast mnie.
zamiast echa mojego śmiechu, wolałeś mieć w krwi dudniące
promile i zamglone oczy od kolejnego szluga.
tego się nie wybacza.
|
|
 |
|
Wywołujesz u mnie przyjemne dreszcze
i delikatny ucisk w żołądku.
|
|
 |
|
Znasz mnie lepiej niż ktokolwiek inny
a i tak popełniasz podstawowe błędy,
przez które tracę do ciebie zaufanie.
|
|
 |
|
-Czym ja dla ciebie jestem? ziołem,
kofeiną, nikotyną?
-Jesteś dla mnie tym wszystkim,
jesteś największym moim uzależnieniem.
|
|
 |
|
nienawidzę gdy ingeruje w me życie na chwilę, a potem znika na długie miesiące, nie cierpię gdy pogrywa w gierki do których ja nawet nie mam instrukcji, nienawidzę jego upartości, nerwowości, nadpobudliwości i ćpania - paradoksem jest fakt, iż za to też go kocham.
|
|
 |
|
to uczucie gdy ręce drżą niekontrolowanie, szlug w ustach lekko się tli... nagle nieświadomie twe szczęście rozku*ia coś o ziemie... kocham to.
|
|
 |
|
miłość? ostatnimi czasy śmiem twierdzić, iż jej znaczenie znam,
wiem do czego jest potrzebna, jaki jej sens.
|
|
|
|