głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika nikkaa

www.formspring.me wanilia zapraszam! :D

waniilia dodano: 15 grudnia 2010

  'gaśniesz w oczach  dlaczego?'   zapytał mnie  zupełnie niespodziewanie. wysłałam mu półuśmiech  ten z rodzaju smutnych.  'po prostu  jest mi źle bez Ciebie  różnimy się  za bardzo się różnimy.'  'wiem Kochanie'   odpowiedział. 'ale to nie znaczy  że nie możemy być razem.'   'naprawdę?'  'naprawdę! kocham Cię i nigdy nie przestanę.'

waniilia dodano: 15 grudnia 2010

- 'gaśniesz w oczach, dlaczego?' - zapytał mnie, zupełnie niespodziewanie. wysłałam mu półuśmiech, ten z rodzaju smutnych. -'po prostu, jest mi źle bez Ciebie, różnimy się, za bardzo się różnimy.' -'wiem Kochanie' - odpowiedział. 'ale to nie znaczy, że nie możemy być razem.' - 'naprawdę?' -'naprawdę! kocham Cię i nigdy nie przestanę.'

nie znałałam  zbyt dokładnie drogi  w te cudowne miejsce  gdzie zaprowadził mnie  przy pierwszej wizycie  w jego wiosce. starałam się iść szybko  ale śnieg sięgał mi do kolan. po pewnym czasie  znalazłam się tam  mimo białego puchu  polana  nie straciła swego uroku  jaki posiadała wiosną. wspięłam się  na drewnianą ambonę i obserwowałam wszystko z góry  jednakże nie znalazłam tam  wysokiego chłopaka  z loczkami  więc postanowiłam uciec stamtąd  jak najprędzej. miałam dość cholernych wspomnień  które mogłam wybudzić  w każdym momencie  które śniły mi się po nocach. pobiegłam w dal  nie wróciłam.

waniilia dodano: 15 grudnia 2010

nie znałałam, zbyt dokładnie drogi, w te cudowne miejsce, gdzie zaprowadził mnie, przy pierwszej wizycie, w jego wiosce. starałam się iść szybko, ale śnieg sięgał mi do kolan. po pewnym czasie, znalazłam się tam, mimo białego puchu, polana, nie straciła swego uroku, jaki posiadała wiosną. wspięłam się, na drewnianą ambonę i obserwowałam wszystko z góry, jednakże nie znalazłam tam, wysokiego chłopaka, z loczkami, więc postanowiłam uciec stamtąd, jak najprędzej. miałam dość cholernych wspomnień, które mogłam wybudzić, w każdym momencie, które śniły mi się po nocach. pobiegłam w dal, nie wróciłam.

piętnastolatka  wysoka  szatynka  o czekoladowych tęczówkach  z pełną figurą. impulsywna sangwicznika  uwielbiająca języki obce i ten ojczysty. zawsze zdobywa to co chce  nie poddaje się  mimo niepowodzeń. leniwiec  kochający wszelakie sporty  w telewizji. podskakuje chodząc  jej myśli tańczą breakdance  mówi głośno  często z dobitnym akcentem. bywa ironiczna. skromna  czasami przesadnie. słucha różnej muzyki  ale jej sercem kieruje reggae i dancehall. z bujną wyobraźnią. fascynuje się wschodem  szczególnie Rosją. marzy? za dużo. zakochana  od pierwszego wejrzenia. dyskretna? bywa. cieszy się każdym dniem  bo musi.

waniilia dodano: 15 grudnia 2010

piętnastolatka, wysoka, szatynka, o czekoladowych tęczówkach, z pełną figurą. impulsywna sangwicznika, uwielbiająca języki obce i ten ojczysty. zawsze zdobywa to co chce, nie poddaje się, mimo niepowodzeń. leniwiec, kochający wszelakie sporty, w telewizji. podskakuje chodząc, jej myśli tańczą breakdance, mówi głośno, często z dobitnym akcentem. bywa ironiczna. skromna, czasami przesadnie. słucha różnej muzyki, ale jej sercem kieruje reggae i dancehall. z bujną wyobraźnią. fascynuje się wschodem, szczególnie Rosją. marzy? za dużo. zakochana, od pierwszego wejrzenia. dyskretna? bywa. cieszy się każdym dniem, bo musi.

biegłam  przewracając się co chwila  w śnieg. za którymś razem  wpadłam twarzą i zaliczyłam  tzw. 'snow face'. połamałam obcasy  rozmazałam makijaż  ale mimo wszystko byłam szczęśliwa i mokra. robiąc kolejnego aniołka  nie zauważyłam  iż ktoś stoi nade mną. po dłuższej chwili  otworzyłam oczy i zobaczyłam  mężczyznę  na którym zależało mi od dawna. wymiękłam  zaczęłam przepraszać  za mój wygląd  a on zaprosił mnie  na ciastko do cukierni  spełniając przy tym  me najskrytsze marzenie.

waniilia dodano: 15 grudnia 2010

biegłam, przewracając się co chwila, w śnieg. za którymś razem, wpadłam twarzą i zaliczyłam, tzw. 'snow face'. połamałam obcasy, rozmazałam makijaż, ale mimo wszystko byłam szczęśliwa i mokra. robiąc kolejnego aniołka, nie zauważyłam, iż ktoś stoi nade mną. po dłuższej chwili, otworzyłam oczy i zobaczyłam, mężczyznę, na którym zależało mi od dawna. wymiękłam, zaczęłam przepraszać, za mój wygląd, a on zaprosił mnie, na ciastko do cukierni, spełniając przy tym, me najskrytsze marzenie.

http:  www.formspring.me wanilia zapraszam. : D

waniilia dodano: 14 grudnia 2010

ja mam próbne od środy   trzymajcie kciuki!    teksty waniilia dodał komentarz: ja mam próbne od środy - trzymajcie kciuki! ;* do wpisu 13 grudnia 2010
 cz1.  szłam przez park i rozmyślałam o tym co właśnie mi powiedział. nagle usłyszałam czyjeś kroki  rozejrzałam się dookoła. przez mgłę nie mogłam nic dojrzeć  nawet uliczna lampa była rozmazana. przyśpieszyłam kroku  moje serce zabiło szybciej. 'nie powinnam była tu przychodzić sama'   pomyślałam i chciałam wyciągnąć telefon  żeby po kogoś zadzwonić. ledwo otworzyłam torbę  a ktoś złapał mnie za ramię. odskoczyłam od niego i zaczęłam biec.   zaczekaj!   krzyknął.   odwróciłam głowę i poślizgnęłam się na śniegu. podbiegł do mnie.   to tylko ja. nie bój się.   powiedział spokojnym głosem   Kuba.. co ty tu robisz?   zapytałam z niedowierzaniem.   byłem u ciebie w domu  Anka powiedziała mi  że wyszłaś  więc od razu pomyślałem gdzie mogę cię znaleźć.. i nie myliłem się. po co u niego byłaś?   w jego głosie dało się usłyszeć panikę i.. gniew?   przepraszam. to nie to o czym myślisz. musieliśmy wyjaśnić sobie parę spraw.. nie gniewaj się na mnie.

oola_ dodano: 13 grudnia 2010

(cz1.) szłam przez park i rozmyślałam o tym co właśnie mi powiedział. nagle usłyszałam czyjeś kroki, rozejrzałam się dookoła. przez mgłę nie mogłam nic dojrzeć, nawet uliczna lampa była rozmazana. przyśpieszyłam kroku, moje serce zabiło szybciej. 'nie powinnam była tu przychodzić sama' - pomyślałam i chciałam wyciągnąć telefon, żeby po kogoś zadzwonić. ledwo otworzyłam torbę, a ktoś złapał mnie za ramię. odskoczyłam od niego i zaczęłam biec. - zaczekaj! - krzyknął. - odwróciłam głowę i poślizgnęłam się na śniegu. podbiegł do mnie. - to tylko ja. nie bój się. - powiedział spokojnym głosem - Kuba.. co ty tu robisz? - zapytałam z niedowierzaniem. - byłem u ciebie w domu, Anka powiedziała mi, że wyszłaś, więc od razu pomyślałem gdzie mogę cię znaleźć.. i nie myliłem się. po co u niego byłaś? - w jego głosie dało się usłyszeć panikę i.. gniew? - przepraszam. to nie to o czym myślisz. musieliśmy wyjaśnić sobie parę spraw.. nie gniewaj się na mnie.

 cz2.    nie gniewam się. oczywiście  że nie.. po prostu idąc tu myślałem tylko o tym czy zobaczę cię.. żywą.   nie był pijany  nie uderzyłby mnie.   ile razy to od ciebie słyszałem  kotku? ile?   kilka.. ale to były wyjątki..   nieprawda!   przerwał mi   to nie były wyjątki i dobrze o tym wiesz. dlaczego ciągle sobie to wmawiasz? on bił cię bez powodu! to była codzienność..   musiał dojrzeć jak moje oczy się zaszkliły gdy to mówił  gdyż jego głos nieco się uspokoił.   przepraszam.. nie chciałem ci tego powiedzieć.   otarłam rękawem łzy  które spływały mi po policzkach.   wiem  że chciałeś to powiedzieć.. i dobrze  że to powiedziałeś.. masz rację  nie chciałam tego do siebie dopuścić  ale masz rację..   przytulił mnie.   ja nigdy cię nie skrzywdzę.. obiecuję.   wierzyłam mu. pierwszy raz od niepamiętnych czasów naprawdę poczułam się bezpieczna. tak strasznie go kocham.

oola_ dodano: 13 grudnia 2010

(cz2.) - nie gniewam się. oczywiście, że nie.. po prostu idąc tu myślałem tylko o tym czy zobaczę cię.. żywą. - nie był pijany, nie uderzyłby mnie. - ile razy to od ciebie słyszałem, kotku? ile? - kilka.. ale to były wyjątki.. - nieprawda! - przerwał mi - to nie były wyjątki i dobrze o tym wiesz. dlaczego ciągle sobie to wmawiasz? on bił cię bez powodu! to była codzienność.. - musiał dojrzeć jak moje oczy się zaszkliły gdy to mówił, gdyż jego głos nieco się uspokoił. - przepraszam.. nie chciałem ci tego powiedzieć. - otarłam rękawem łzy, które spływały mi po policzkach. - wiem, że chciałeś to powiedzieć.. i dobrze, że to powiedziałeś.. masz rację, nie chciałam tego do siebie dopuścić, ale masz rację.. - przytulił mnie. - ja nigdy cię nie skrzywdzę.. obiecuję. - wierzyłam mu. pierwszy raz od niepamiętnych czasów naprawdę poczułam się bezpieczna. tak strasznie go kocham.

niedowierzała  w to co widzi. siedział  w tym samym miejscu  gdzie umawiali się kiedyś i palił malboro frosta  ich ukochanego papierosa. zaczaiła się od tyłu  usłyszała znajomą melodię   about being alone. podeszła bliżej  mówił sam do siebie   jaki ja głupi  straciłem ją  najcudowniejszą dziewczynę  na świecie. postanowiła wyjść z ukrycia  on spłoszył się  uciekł  z czerwonymi policzkami. nigdy więcej  nie spotkała go w tym miejscu. odpuścił.

waniilia dodano: 13 grudnia 2010

niedowierzała, w to co widzi. siedział, w tym samym miejscu, gdzie umawiali się kiedyś i palił malboro frosta, ich ukochanego papierosa. zaczaiła się od tyłu, usłyszała znajomą melodię - about being alone. podeszła bliżej, mówił sam do siebie - jaki ja głupi, straciłem ją, najcudowniejszą dziewczynę, na świecie. postanowiła wyjść z ukrycia, on spłoszył się, uciekł, z czerwonymi policzkami. nigdy więcej, nie spotkała go w tym miejscu. odpuścił.

siedziałam  z najlepszą przyjaciółką  w tym samym miejscu  gdzie kilkanaście miesięcy temu  spotkałam się z Nim. słońce świeciło tak samo  wiatr był dziwnie podobny  tylko  że trawkę  przykrył biały puch. milczałyśmy. ma bratnia dusza  doskonale wiedziała  o czym myślę  więc złapała mnie za rękę. nie płakałam  jego zachowanie wymazało ze mnie wszelkie uczucia  byłam jak robot. zdenerwowana  potrząsnęła mną.  'dziewczyno  przestań  ożyj  on nie wróci  jesteś silna  naucz się żyć od nowa  proszę!'. zaczęła szlochać  nie mogłam patrzeć jak cierpi.  'zmienię się.' obiecałam. tak też zrobiłam.

waniilia dodano: 13 grudnia 2010

siedziałam, z najlepszą przyjaciółką, w tym samym miejscu, gdzie kilkanaście miesięcy temu, spotkałam się z Nim. słońce świeciło tak samo, wiatr był dziwnie podobny, tylko, że trawkę, przykrył biały puch. milczałyśmy. ma bratnia dusza, doskonale wiedziała, o czym myślę, więc złapała mnie za rękę. nie płakałam, jego zachowanie wymazało ze mnie wszelkie uczucia, byłam jak robot. zdenerwowana, potrząsnęła mną. -'dziewczyno, przestań, ożyj, on nie wróci, jesteś silna, naucz się żyć od nowa, proszę!'. zaczęła szlochać, nie mogłam patrzeć jak cierpi. -'zmienię się.'-obiecałam. tak też zrobiłam.

poprosił mnie  o szybkie spotkanie. błyskawicznie  znalazłam się w parku miejskim. siedział na ławce  ze zwieszoną głową  doskonale wiedziałam  co to oznacza.  'przepraszam Kochanie  doskonale wiesz  o co chodzi. nie jesteśmy razem  wiem. ale przez tą chorą sytuację  zrozumiałem  iż kocham tylko Ciebie' klęknął. 'będziesz ze mną'   ciągnął. 'proszę'. przymknęłam powieki  spod nich  rytmicznie  wypływał potok łez  które delikatnie błyszczały w zimowym słońcu. wstał  usiadł obok  objął mnie  kołysał w ramionach  po pewnym czasie  odważyłam się  wypowiedzieć te magiczne słowa:   'kocham Cię  chcę z Tobą być  jesteś sensem mojego życia'. od tego momentu jesteśmy razem  nierozłączni.

waniilia dodano: 13 grudnia 2010

poprosił mnie, o szybkie spotkanie. błyskawicznie, znalazłam się w parku miejskim. siedział na ławce, ze zwieszoną głową, doskonale wiedziałam, co to oznacza. -'przepraszam Kochanie, doskonale wiesz, o co chodzi. nie jesteśmy razem, wiem. ale przez tą chorą sytuację, zrozumiałem, iż kocham tylko Ciebie' klęknął. 'będziesz ze mną' - ciągnął. 'proszę'. przymknęłam powieki, spod nich, rytmicznie, wypływał potok łez, które delikatnie błyszczały w zimowym słońcu. wstał, usiadł obok, objął mnie, kołysał w ramionach, po pewnym czasie, odważyłam się, wypowiedzieć te magiczne słowa: - 'kocham Cię, chcę z Tobą być, jesteś sensem mojego życia'. od tego momentu jesteśmy razem, nierozłączni.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć