 |
To co złe, wszystko w tle za sobą zostawiam byle tylko z wami być tam, reszty nie pozdrawiam!
|
|
 |
"Kochaliśmy się pół żartem, pół serio.
Ty mnie żartem, ja Cię serio."
|
|
 |
Moja szyja jest płótnem, które czeka na Twoją sztukę
|
|
 |
{CZ2} -znamy jego limit? Czuję strach,że już możemy być na kredycie. Zbyt wiele spraw zaczęłam doceniać, gdy rośnie we mnie świadomość ich utraty, ale też po utracie pewnych osób w moim życiu, jedyne co czuje?- wdzięczność, za co? Za to,że zdecydowali się nie marnować mojego czasu, zaufania i życia na nic nie warte znajomości- Tęsknić nie zamierzam. Czuję strach, ale zdecydowałam postawić po raz pierwszy na siebie. Opuszczam miejsca w których się wychowałam, nawet pamiętam gdzie pierwszy raz zdarłam sobie kolano, zaledwie kilka metrów dalej wiele lat później wypiłam pierwszą wódkę. Pakuje ze sobą wspomnienia, zdecydowałam zabrać tylko te dobre. Tak powinno być łatwiej.
I zaczynam iść swoją drogą, wiesz co? Czuję Strach.| aawalk
|
|
 |
Czuję strach. Mam wrażenie,że życie od pierwszych dni na tym świecie, skazuje Nas na porażkę i ten fałszywy uśmiech nie znika mu z twarzy póki nie zasypią Nas ziemią. Nie rozumiem dlaczego muszę zostawiać swoją rodzinę, bo przyjaciół chyba już nie mam, tylko po to aby w innym miejscu szukać szczęścia? Tutaj już dawno go dla mnie zabrakło. Czuję strach. Nie chcę kiedykolwiek pluć sobie w brodę,że zostawiłam osoby, które jako jedyne są wstanie wyrwać sobie dla mnie serce, jako jedyne. Tak Mamo- nareszcie to zrozumiałam. Nigdy nie chce żałować tego,że nie widziałam jak mój najmłodszy brat uczy się nowych rzeczy i jak w mgnieniu oka rośnie. I chce być przy tym pośrodku, kiedy tak naprawdę zacznie się przekonywać,że życie to kurwa. Chcę być przy Mamie, która dopiero teraz się uśmiecha, bez tych niespokojnych i nieufnych oczu, teraz nawet one się uśmiechają. Pamiętam Mamo, wszystko pamiętam. Czuję strach na myśl,że stracimy za dużo czasu, którego już natraciliśmy w życiu wystarczająco {cdn}
|
|
 |
Przerażające jest to, że nie niszczysz wyłącznie samej siebie, ale wszystkich ludzi, których napotkasz na swojej drodze. Zarażasz ich sobą, swoją osobą, charakterem, każdą pozytywną stroną swojej osobowości, pozwalasz im w siebie wsiąknąć, a później, mimo że wcale tego nie chcesz, zabijasz w nich ten cały zapał, chęć do życia, radość. Osiągnęłaś apogeum beznadziejności, ale nie wystarcza ci tkwić w tym samej, więc pociągasz ze sobą innych. To boli, wiem, wcale tego nie chcesz, nie planujesz, nie zamierzałaś ranić. Topisz się w swojej pustce i nie potrafisz wypłynąć, nikt nie chce podać ci ręki, zaczynają się tobą brzydzić. Jak można doprowadzić się do takiego stanu? Jak można stać się takim człowiekiem? [ yezoo ]
|
|
 |
Czy po długim czasie niekochania można zapomnieć jak to jest? Czy może tego się nie zapomina? Może to się po prostu wie, czuje? Jak to jest z tą całą miłością? Czy nie kochając kogoś przez bardzo długi czas, wypadamy z rytmu? Można się tego oduczyć, czy pozostaje to trwale, jak jazda na rowerze? Co jeśli tego nie czuć, tej aury i otoczki? Czy to oznacza, że trzeba szukać dalej? Powiedz mi, jak to jest kochać i być kochanym? Co się wtedy czuje, kim się jest? Czy te motylki w brzuchu, które są na początku, przemijają, czy tak naprawdę nigdy nie powinny przeminąć? Wytłumacz mi, o co chodzi w tej miłości. Skąd mam wiedzieć, że to jest właśnie ten człowiek, że to na niego czekałam, że z nim mogę budować przyszłość? Gdzie jest ta pewność, to przeświadczenie, że jestem ja i on, razem, i że na zawsze tak już zostanie? [ yezoo ]
|
|
 |
Spoglądałem w otchłań przeszłości, nie widziałem tam Cię. Nie ma Cię już od dawna, zapominam Twojej twarzy, ale najgorsze jest to, że nadal ciągnie mnie do Ciebie, i nadal za Tobą tęsknie. Powiedz mi, co Ty takiego w sobie masz, że nie potrafię się z Ciebie wyleczyć?
|
|
 |
Jestem tutaj jeszcze dla Ciebie. Zwykły chłopak z dziurawymi dłońmi, w których niesie Ci cały swój świat. Zapach Twoich włosów wciąż chwieje się na jego nozdrzach. Czuje Cię w porannej kawie, w spojrzeniach ludzi, których widzi pierwszy raz. Uśmiecha się na każde wspomnienie o Tobie. Zawojowalaś jego wrzechwiat, więc tęskni. Nie dziw się, też na pewno kiedyś tęskniłaś - do wiosny, kiedy zaczynała się zima, do lata późną jesienią. Każdy ma swoje tęsknoty, więc On pozwolił sobie na taką za Tobą. To nic, że rozrywała mu serce. Kochał to, nawet jeśli miałoby go to zabić, bo tylko w ten sposób mógł być blisko osoby, która nauczyła go miłości./mr.lonely
|
|
 |
"Chciałabym, żeby ktoś znał mnie w całości, żeby wiedział o mnie wszystko. Że słodzenie zielonej herbaty to dla mnie niewybaczalna zbrodnia, że słodzę kawę jedną łyżką. Żeby wiedział jak ogrzać moje dłonie. Żeby znał na pamięć układ pieprzyków na mojej skórze. I żeby wiedział po czym mam tę bliznę na kolanie. Chciałabym, żeby ktoś przestudiował mnie od czubków palców stóp aż po końcówki włosów na głowie. I żeby wiedział jaki smak czekolady to mój ulubiony, chociaż przecież nie mogę jej jeść. Chciałabym, żeby istniał ktoś taki, kto będzie, kiedy będę go potrzebowała. I żeby on też mnie potrzebował. Ale przede wszystkim… Przede wszystkim chciałabym, żeby ten ktoś mnie pokochał, w całości. Razem z tymi wszystkimi pierdołami."
|
|
 |
To uczucie beznadziejności, kiedy siadasz i płaczesz. Rozczulasz się nad sobą, nad swoją sytuacją, nad tym, co cię spotkało, nad ludźmi, którzy są obok. Coś cię dobiło tak wewnętrznie, jakiś kamień spadł na serce i uwolnił cały ten ból. Dusisz się łzami, ledwo łapiesz powietrze. Milion myśli na minutę, tysiące pomysłów i setki nieodpowiednich zamierzanych decyzji. Trzęsące ręce, coraz bardziej mokre policzki, sama nie wiesz, co się dzieje. Coś wybuchło, świat oszalał. Chcesz coś napisać, powiedzieć, gdzieś pójść, chcesz zakończyć ten ból, żal do samej siebie. Jeszcze nie wiesz, że decyzja, którą chcesz podjąć, jest najgorszą z możliwych, bo działasz pod wpływem emocji, uczuć, zbyt szybkiego rytmu serca. Już za chwilę nie będziesz wiedziała o co był ten cały zgrzyt, zaufaj mi, jeszcze chwila, a ten bałagan sprzątnie się sam. [ yezoo ]
|
|
 |
W końcu wszystko się zmienia. Wychodzi słońce, chmury rozchodzą się na boki. Na twarzy pojawia się uśmiech, znikąd, po prostu jest. Oczy promienieją. Nadchodzi taki czas, kiedy przeszłość przestaje mieć znaczenie. Wciąż jest, istnieje, ale już się nie liczy, nie ciąży nam. Zaczynasz doceniać obecne chwile, ludzi obok, niebo nad głową. Ale to nic, wiesz co jest najważniejsze? Że w końcu zwyciężyłeś, najgorsze już za tobą, nauczyłeś się walczyć, zacząłeś żyć. Z tym człowiekiem obok, czy bez niego, z bolącymi wspomnieniami, urazami przeszłości, nienawiścią ludzi pozostałych w tyle. Zacząłeś prawdziwie żyć, tylko to się liczy. [ yezoo ]
|
|
|
|