 |
|
Zegary wybiły już dawno 22, za oknem znikają światła lamp. Nie zwracasz uwagi na drobiazgi mówiąc, że właśnie kończy się Twój pierwszy dzień w dorosłym życiu, bo przecież właśnie dziś skończyłaś swoje 18 lat. Żałuje, że nie mogłem być przy Tobie by Cie przytulić i złożyć najdłuższe życzenia na świecie niezależnie ile godzin musiałbym mówić do kogoś z Tobą wystarczyłoby mi pięć minut ciszy. I może już nie śmigasz tak często w dresach, nie masz zdartych kolan i podkreślasz swoje kobiece kształty jednak dla mnie zawsze będziesz tą małą dresiarą, którą trzeba pilnować na każdym kroku, bo przecież za Ciebie - zabiłbym. / niefartowny
|
|
 |
|
zależy mi na tobie i jestem smutny
|
|
 |
|
nie wytrzymuje tempa, wszystko, kurwa, skręca
|
|
 |
|
Możemy wrócić do tego co było dawniej, do uśmiechów pełnych ciepła, do spojrzeń pełnych miłości, do dni, w których czuliśmy się naprawdę szczęśliwi, do chwil, w których nie liczyło się nic prócz naszych dłoni tworzących całość i idealną kompozycję. Oczywiście, że możemy cofnąć się w czasie i spróbować odegrać to wszystko jeszcze raz, na nowo, od początku, spróbować jak to smakuje, jaki ma kolor i zapach. Możemy udawać, że wciąż łączy Nas ta magiczna więź, która kiedyś miała sens, a dziś jest tylko wspomnieniem. Możemy, jasne, podejdź tu, podaj mi dłoń i spróbujmy. Boisz się? Właśnie w tym jest sęk, boisz się wrócić i spróbować bo jesteś świadoma tego, że co co było już nie wróci, a każda kolejna próba skończy się porażką. Nic już nie będzie tak świeże jak pierwsze spojrzenie, pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni. To wszystko co dzieje się teraz jest tylko przypomnieniem sobie dawnych chwil, lecz bez tego ciepła i szybszego bicia serca. To nie to samo, to już nie my./mr.lonely
|
|
 |
|
Znów braciszku nie mogę do Ciebie przyjechać by posiedzieć przy Twoim szpitalnym łóżku – by porozmawiać z Tobą mimo świadomości, że Ty mi nie odpowiesz. Wierzę, że mnie słyszysz, słuchasz ale nie potrafię zrozumieć dlaczego nie możesz mi odpowiedzieć. Dlaczego ruszasz tylko palcami u dłoni – to znak, że powracasz do siebie i żyjesz. Zaczynasz oddychać sam, aparaty do tego nie są Ci już potrzebne. Jednak mijają kolejne dni, tygodnie i miesiące, a Ty nadal masz zamknięte oczy. Staram się znaleźć jakiś chociażby najmniejszy pozytyw w tym doświadczeniu jednak nie potrafię. Przepraszam. / niefartowny
|
|
 |
|
nie wiem czy dni mijają, czy ja mijam
|
|
 |
|
Dałem Ci swoje serce, które bije tylko,gdy jesteś przy mnie. Dałem Ci swoją miłość,która rośnie za każdym kolejnym Twoim uśmiechem. Dałem Ci swoją duszę,która umiera,gdy nie ma Cię obok. Dałem Ci całego siebie. Należę do Ciebie,krótko mówiąc. Bez Ciebie już nie będzie nic. Oddałem Ci swoje serce,a przecież bez serca nie da się żyć,prawda? Oddałem Ci swoją duszę,a jak Ty odejdziesz,to ja przecież umrę. - Nie chcę nic bez Ciebie. Nie chcę budzić się i wstawać rano ze świadomością,że Ciebie już w moim życiu nie ma. Nie chcę błąkając się po mieście szukać Cię wzrokiem,czy może przypadkiem nie przechodzisz gdzieś w pobliżu. Nie chcę zastanawiać się każdego dnia,czy znalazł się ktoś, kto zasłużył na Twoje serce. Nie chcę martwić się, czy On jest Ciebie wart, czy Cię nie skrzywdzi. Chcę mieć Cię koło siebie, przy swoim sercu. Chcę mieć Cię przy sobie. Obronie Cię przed złem świata,przed ludźmi. Obiecuję,że będę chronił Cię przed wszystkim. Obiecuje,że przy Tb będę. Tylko proszę,zostań.
|
|
 |
|
lubiłem w tobie to, że byłeś równie zniszczony jak ja. wypalony. wypłowiały. wiedziałeś jak to jest
|
|
 |
|
kiedyś ktoś mi powiedział, że szybko sie skończe, że gasne w oczach
|
|
 |
|
Siedząc na ławce obserwowałem tylko ludzi, którzy mnie mijali. Czas dla mnie się zatrzymał - im pędził jak szalony. Dopalałem kolejnego szluga gdy poczułem jej delikatne palce przesuwające się po moim ramieniu. - Dawid. - wyszeptała. Zatraciłem się w jej dużych, niebieskich oczach. Papieros wypadł mi z dłoni między jednym, a trzecim krótkim mrugnięciem. Nasza rozmowa nie wymagała słów, doskonale rozumieliśmy się w pełnej ciszy. Mój dotyk, jej dotyk - tworzyliśmy przez chwile jedność podczas delikatnych pocałunków, za które kiedyś gotów byłem zabić. / niefartowny
|
|
 |
|
masz na imie nikt, ja oddycham swobodniej
|
|
 |
|
Będę przy Tobie każdego ranka i każdej nocy. Będę przy Tobie w każdej chwili, minucie, godzinie Twojego życia. Będę gdy będzie źle i zawsze gdy będzie dobrze. Będę gdy będzie świeciło słońce, ale też gdy będzie pochmurnie, a w groźną burzę, której zawsze się bałaś będę przytulał Cię jak najmocniej potrafię, byle byś czuła sie bezpieczna. Będę, gdy będziesz miała mnie dość i będę gdy będziesz kazała mi odejść,bo wiem że zaraz Ci minie i będziesz mnie potrzebowała. Będę koło Ciebie zawsze, do końca swojego życia, a nawet i po. Będę do samego końca, to dlatego że Cię kocham. Kocham Cię całym swoim drobnym serduszkiem. I nawet lubię, tą Twoją "delikatną" zazdrość, bo przynajmniej wiem, że Ty nie chcesz mnie stracić. Choć zazdrość tu nie jest potrzebna, bo to Ciebie kocham i to z Tobą życie spędzić chcę. Jesteś najwspanialsza, dziękuję że jesteś, moja kochana M. :*
|
|
|
|