 |
|
Koleś zdajesz sobie sprawę jak trudno Cię rozgryźć? W jednej chwili jesteś słodki jak miód, a w drugiej gorzki jak herbata bez cukru. Czasami dzwonisz 50 razy dziennie z głupim pytaniem co robisz, a czasami nie potrafisz odezwać się przez tydzień. Raz sprawiasz wrażenie, że Ci zależy, a raz olewasz mnie totalnie, wiec teraz proszę Cię, określ się. Lubie wiedzieć na czym stoję.
|
|
 |
|
Była bardzo silna i bardzo potrzebowała kogoś, kto zapełni jej tą pustkę w sercu, która po nim została.
|
|
 |
|
Jestem świadoma tego, że kiedyś to minie, że za jakiś czas mi przejdzie i wszystko wróci do normy. Nie chcę już zastanawiać się całymi godzinami, czy jeszcze kiedyś Cię spotkam i co wtedy zrobisz, czy uśmiechniesz się do mnie, czy przejdziesz całkiem obojętnie, udając, że mnie w ogóle nie widzisz. Chcę, aby to się skończyło.. Po prostu chcę czuć, że warto jest żyć, że warto jest żyć bez Ciebie.
|
|
 |
|
Pamiętasz budowanie zamków z piasku, które wszyscy podziwiali a Ty obiecałeś sobie ,że kiedyś w takim zamieszkasz. Albo skradanie się po domu i udawanie Jemsa Bonda, gdzie myślałeś, że jesteś detektywem. A gdy groziło Ci jakieś niebezpieczeństwo chowałeś się pod kołdrą myślać, że Cię nie zauważy. Czy to nie było piękne? Fakt, że z czasem zdałeś sobie sprawę, że życie nie jest tak różowe ale najlepsze są chwile naiwności dziecięcej. To wtedy żyłeś nadzieją na piękne życie.
|
|
 |
|
Siedziałam na strychu segregując swoje starocie. Znalazłam starą puszkę z wydrapanym wzorkiem "I love you", w której była zakurzona płyta. Z ciekawości włożyłam ją do odtwarzacza. Wypłynęły z niej dźwięki piosenki napisanej dla mnie. W głowie powróciły obrazy chwil bycia razem oraz naszej nagłej śmierci miłości. Wyjęłam ją, wsadziłam do puszki oraz położyłam na miejscu jej przeznaczenia - koszu.
|
|
 |
|
Przechodziłam koło sklepów z koleżanką w galerii i zobaczyłam Jego z kolegą. -Chodź proszę do tego sklepu! powiedziałam do kumpeli a ona podążyła za moim wzrokiem. -Oo twój eks idzie. -Proszę nie rób mi tego skręćmy. -Nie! musi wiedzieć co stracił. Gdy przechodziłyśmy koło nich zamilkli na chwile. -On Ci nawet "cześć" nie mówi? -spytała kumpela. -Jak widzisz nie stać go na to. -Yy jaki chaam.! I ruszyła w stronę jego. Nie zdążyłam ją zatrzymać. Usiadłam na ławce i schowałam twarz w ręce. Nagle zdjęła mi je i wzięła pod rękę i ruszyła przed siebie. -Nie pozwolę żeby Cię tak traktował. Widziałam ,że zawsze mogę na nią liczyć.
|
|
 |
|
Siedziałam z kumpelą na ławce przed blokiem i wyobrażałyśmy sobie przyszłość. Za chwilę widzimy zza zakrętu wychodzi jakis facet pijany z rowerem. Podchodzi do nas i wręcza nam patyki i mówi że na szczęście. Natomiast chwiejąc się siada koło nas i mów -Palicie? -Nie dzięki. -Dziewczyny pamiętajcie korzystajcie z życia, moje życie jest tak do dupy. - Co oznacza do dupy? zapytałyśmy. -Gdybym miał 30 lat mniej to bym was wycałował, poprzytulał i wypieścił. -Yy pan to żony nie ma? -A to tylko prymitywny związek , miłość wziąłem i tyle. Wy to co innego takie ładne. Gdybym miał mniej lat to poszłybyście ze mną do łóżka nie? -Wie Pan co?! Jutro będzie pan żałował ,że coś takiego mówił a w teraźniejszym czasie nie będziemy gadać z pedofilem. I ruszyłyśmy zdenerwowane przed siebie.
|
|
 |
|
Późny wieczór oglądając z nim na tvn jakiś horror. Muzyka zgrozy, coś czai się za bohaterem; krzyczę o patrz za tobą!. Mój skarb patrzy się na mnie z rozbawioną miną. Odwracam głowę i patrze na niego: No co się tak gapisz? Zabiłby go!. -Nie,nie dobrze że go ostrzegłaś; mówi. I oczywiście wybucha ze śmiechu. -Nie będę już z tobą oglądać horrorów!.Robię wkurzoną minę. -Kochanie nie przejmuj się mną, kocham na ciebie patrzyć poprostu. -No chyba że. Powróciłam do kibicowaniu mojemu aktorowi a on wrócił do obserwowania moich zachowań.
|
|
 |
|
I myślisz że jak założysz wysokie szpilki to twoje IQ wzrośnie?
|
|
 |
|
Założyłam się z koleżanką ,że będę mówić w ten dzień wszystko na opak.Jeśli coś było prawdą mówiłam ,że fałszem. Omijałam tylko jedną osobę Jego, nie chciałam za nic powiedzieć mu czegoś niezgodnego z prawdą.Chodziłam specjalnie bocznymi korytarzami.Aż tu nagle na ostatniej przerwie wpadłam wprost na niego. -kochanie cieszę się że Ciebie widzę, szukałem Cię. Chciałem wiedzieć czy idziemy dzisiaj do kina?. Zdesperowana i zestresowana odpowiedziałam -Nie -Skarbie co się stało? Milczałam. -Kochasz mnie?. No nie tylko nie to pytanie. -Nie -Świetnie- odpowiedział i odszedł. Podbiegłam do kumpeli i prosiłam o zawieszenie zakładu. Biegałam szukając go po szkole. Znalazłam jego kumpla, podeszłam i spytałam czy go nie widział. -Tak, od razu po lekcji zdenerwowany wybiegł gdzieś przed szkołę. Wyszłam na dwór padał deszcz i ruszyłam ku piwnicy. Zauważyłam go z papierosem w ręku. -Skarbie co ty robisz? -Skarbie? Ponoć mnie już mnie nie kochasz. -Kocham Cię. I w pocałunku trwaliśmy do końca przerwy
|
|
 |
|
Włożę sobie w oczy zapałki bo nie mogę zamknąć oczu w, których ciągle mieszkasz.
|
|
|
|