 |
|
Nie trzeba być idealnym, żeby idealnie do kogoś pasować.
|
|
 |
|
obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.
|
|
 |
|
w piątkowe noce wszędzie pełno zdesperowanych, zagubionych ludzi.
|
|
 |
|
mam zasady, które łamie i maniery, które olewam. nocy nie przesypiam, ludzi traktuję z góry. poza tym jestem wiecznie zbulwersowana i pretensjonalna . problem?
|
|
 |
|
To takie chujowe, stoisz i patrzysz jak odchodzi ktoś, kto był dla ciebie całym światem, ktoś bez kogo nie wyobrażałaś sobie ani jednego dnia, a teraz każdy kolejny dzień będzie musiał ci pomóc zapomnieć o tym wszystkim co was łączyło.
|
|
 |
|
tak wiele ocen wystawionych zbyt pochopnie, wiele decyzji podjętych zbyt gwałtownie wracały do mnie, dlatego dziś biję się z sobą jedynie, a w życiu innych stoję obok.
|
|
 |
|
Być obojętnym. Bez duszy i serca. Obojętnie się budzić i z taką samą wyuzdaną obojętnością zasypiać. Nosić ja w sercu, jednocześnie serca nie posiadając. Taka abstrakcja. Nikogo nie całować. Nikomu nie pozwalać się kochać. Tylko oddychać i trwać. Już nie szokować. Po co? Nie zastanawiać się czy jestem złą czy dobrą dziewczyną. Zobojętnić się maksymalnie. Niczym strzęp obłoku, który w końcu zniknie w atmosferze. Kogo to obchodzi?
|
|
 |
|
przysięgałeś , że nigdy jej nie uderzysz. a teraz? znów to zrobiłeś. nie dostaniesz kolejnej szansy, ona po prostu spakuje swoje walizki i wyjdzie. a Ty będziesz patrzył przez okno jak odchodzi, nie mogąc nic z tym zrobić .
|
|
 |
|
to nasz żywioł - kochać z nienawiści,by niszczył nasze związki ślepy, nagi instynkt.
|
|
 |
|
To znowu wróciło, ale przyjebało mi w mordę dużo mocniej niż zazwyczaj .
|
|
 |
|
Nienawidzę depresji. Większej, mniejszej, krótkiej, mało ważne. Świadomość własnej słabości i tego, że nie potrafię zapanować nad samą sobą doprowadza mnie do jeszcze większego szaleństwa.
|
|
 |
|
nie ważne co mówili . byłeś ważniejszy od słów .
|
|
|
|