głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika newexperience

wiedziałam  że go tam zastane. każdy sobotni i niedzielny wieczór spędzał z kumplami na deskach pod pobliskim supermarketem. nie rozmawiałam z nim prawie dwa miesiące  ciężko było się przełamać  ale w dupie miałam honor i godność kobiecą. to był dół  załamanie  najzwyczajniej w świecie sobie nie radziłam. na początku mnie nie zauważył  usiadłam na krawężniku koło stojących puszek z piwem. jego kumpel przywitał mnie z uśmiechem i po chwili mu kiwnął. odwrócił się nie wierząc  że tam jestem. rzucił deskę i przybiegł.  co ty tu robisz?  odgarnął sobie niesforną grzywkę. potrzebuję Cię.  wbiłam wzrok w chodnik i niepewnie złapałam za kawałek jego koszulki miętoląc ją w dłoniach.  wiem  nie powinnam ..przepr ..  nie dokończyłam. nie pozwolił mi dokończyć. nawet nie zauważyłam kiedy połączył swoje usta z moimi. nie zważał na gwizdy swoich kumpli  tylko całował mnie z tą samą zachłannością co kiedyś. do tej pory nie zapomniałem smaku twoich ust.  wyszeptał.

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

wiedziałam, że go tam zastane. każdy sobotni i niedzielny wieczór spędzał z kumplami na deskach pod pobliskim supermarketem. nie rozmawiałam z nim prawie dwa miesiące, ciężko było się przełamać, ale w dupie miałam honor i godność kobiecą. to był dół, załamanie, najzwyczajniej w świecie sobie nie radziłam. na początku mnie nie zauważył, usiadłam na krawężniku koło stojących puszek z piwem. jego kumpel przywitał mnie z uśmiechem i po chwili mu kiwnął. odwrócił się nie wierząc, że tam jestem. rzucił deskę i przybiegł. -co ty tu robisz? -odgarnął sobie niesforną grzywkę.-potrzebuję Cię. -wbiłam wzrok w chodnik i niepewnie złapałam za kawałek jego koszulki miętoląc ją w dłoniach. -wiem, nie powinnam ..przepr .. -nie dokończyłam. nie pozwolił mi dokończyć. nawet nie zauważyłam kiedy połączył swoje usta z moimi. nie zważał na gwizdy swoich kumpli, tylko całował mnie z tą samą zachłannością co kiedyś.-do tej pory nie zapomniałem smaku twoich ust.- wyszeptał.

  ale tu gorąco !    lala w takim razie spierdalaj bo plastik sie topi

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

- ale tu gorąco ! - lala w takim razie spierdalaj bo plastik sie topi

  poprosze piwo    a dowodzik jest ?    a stolik jest ?    jaki stolik ?    a jaki dowodzik ?

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

- poprosze piwo - a dowodzik jest ? - a stolik jest ? - jaki stolik ? - a jaki dowodzik ?

  co się stało ze napisałeś ?    przypomnialem sobie że cie kocham

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

- co się stało ze napisałeś ? - przypomnialem sobie że cie kocham

  chcesz mi dać buziaka w policzek ?    policzki są zbyt blisko ust  jeszcze bym się poślizgną

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

- chcesz mi dać buziaka w policzek ? - policzki są zbyt blisko ust, jeszcze bym się poślizgną

  wyrzuć tego szluga.   powtarzałam mu już czwarty raz. śmiał się pod nosem patrząc mi prosto w oczy.   czy ja nie po polsku mówię do chuja?   krzyknęłam próbując mu go wyciągnąć z ręki.   głośniej kurwa.   syknął popijając piwo.   obiecałeś mi   że to koniec z nałogami. ja wiem   że ciężko jest rzucić palenie czy odzwyczaić się od picia piwa ale co innego gdybyś się starał. wiesz co to jest obietnica? myślałam  że bierzesz to na poważnie.   mówiłam ciągiem.   powiedziałam Ci  że jeśli z tym nie skończysz odchodzę  pamiętasz?   dodałam.   pamiętam.   odpowiedział szybko.   i co?   zapytałam.   gówno  w dupie to mam.   zaśmiał się wypuszczając dym prosto na moją twarz po czym odwracając się na pięcie odszedł szyderczo się śmiejąc

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

- wyrzuć tego szluga. - powtarzałam mu już czwarty raz. śmiał się pod nosem patrząc mi prosto w oczy. - czy ja nie po polsku mówię do chuja? - krzyknęłam próbując mu go wyciągnąć z ręki. - głośniej kurwa. - syknął popijając piwo. - obiecałeś mi , że to koniec z nałogami. ja wiem , że ciężko jest rzucić palenie czy odzwyczaić się od picia piwa ale co innego gdybyś się starał. wiesz co to jest obietnica? myślałam, że bierzesz to na poważnie. - mówiłam ciągiem. - powiedziałam Ci, że jeśli z tym nie skończysz odchodzę, pamiętasz? - dodałam. - pamiętam. - odpowiedział szybko. - i co? - zapytałam. - gówno, w dupie to mam. - zaśmiał się wypuszczając dym prosto na moją twarz po czym odwracając się na pięcie odszedł szyderczo się śmiejąc

Ej szczęście. już dawno przestałam bawić się w chowanego. możesz wyjść?

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

Ej szczęście. już dawno przestałam bawić się w chowanego. możesz wyjść?

rozległ się dźwięk ulubionej piosenki. obracał telefon w palcach  wsłuchując się w jej słowa. oczywiście nie odebrał. po chwili telefon umilkł. minęła minuta  dwie  trzy. znów dzwoniła.  czy nadal nie zrozumiała  że to był definitywny koniec?     pytał sam siebie. nie odbierał już szóstego z rzędu połączenia. po dziewiątym nie wytrzymał i rzucił telefonem o ścianę. ten rozleciał się na kilka części  natychmiastowo milknąc. leżał tam  na podłodze  a on walcząc z myślami usiadł na łóżku. czego chciała ? dlaczego tak uparcie dzwoniła ? nie wiedział i nie chciał się dowiedzieć. zostawiając telefon w częściach  zasnął. tej nocy męczyły go koszmary. o świcie wstał  zebrał telefon  odnajdując ponad trzydzieści połączeń i wiadomości głosowych. odsłuchał kilka z nich  więcej po prostu nie dał rady.  potrzebuje cię    umieram    oddzwoń  proszę .  już nie mogę    plątaninę podobnych słów słuchał przez około 10 minut. wiedział  że to jego wina. o jej śmierci dowiedział się z radia.

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

rozległ się dźwięk ulubionej piosenki. obracał telefon w palcach, wsłuchując się w jej słowa. oczywiście nie odebrał. po chwili telefon umilkł. minęła minuta, dwie, trzy. znów dzwoniła. "czy nadal nie zrozumiała, że to był definitywny koniec? " - pytał sam siebie. nie odbierał już szóstego z rzędu połączenia. po dziewiątym nie wytrzymał i rzucił telefonem o ścianę. ten rozleciał się na kilka części, natychmiastowo milknąc. leżał tam, na podłodze, a on walcząc z myślami usiadł na łóżku. czego chciała ? dlaczego tak uparcie dzwoniła ? nie wiedział i nie chciał się dowiedzieć. zostawiając telefon w częściach, zasnął. tej nocy męczyły go koszmary. o świcie wstał, zebrał telefon, odnajdując ponad trzydzieści połączeń i wiadomości głosowych. odsłuchał kilka z nich, więcej po prostu nie dał rady. "potrzebuje cię", "umieram", "oddzwoń, proszę". "już nie mogę" - plątaninę podobnych słów słuchał przez około 10 minut. wiedział, że to jego wina. o jej śmierci dowiedział się z radia.

siedząc przed komputerem  wciąż jeszcze w piżamie  gapiłam się tępo w ścianę. łyżka za łyżką  jadłam nutellę  aż do słodkiego obrzydzenia. pakując w siebie kolejne kalorie  oderwałam zaszklony wzrok od ściany i spojrzałam na ekran komputera. wolny internet wreszcie zatrybił i otwierał stronę facebooka. odłożyłam prawie pusty już słoik  oblizałam brudne z czekolady palce. nadrabiając zaległości  przeglądałam główną stronę. w moje oczy rzuciło się serduszko występujące przy każdej zmianie statusu. zamrugałam kilka razy. byłam pewna że wzrok wcale mnie nie myli. był w związku. ciężko opadłam na fotel i zakryłam oczy dłońmi. roześmiałam się głośno. do pokoju wbiegła moja siostra z pytaniem co się stało. nie odpowiedziałam. śmiałam się dalej  aż po chwili mój śmiech zmienił się w płacz. podeszła do mnie i po jednym rzucie oka na monitor  zrozumiała. objęła mnie mocno  a ja wylewając ostatnie łzy  dziękowałam Bogu  że jest osoba  na którą zawsze mogę liczyć.

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

siedząc przed komputerem, wciąż jeszcze w piżamie, gapiłam się tępo w ścianę. łyżka za łyżką, jadłam nutellę, aż do słodkiego obrzydzenia. pakując w siebie kolejne kalorie, oderwałam zaszklony wzrok od ściany i spojrzałam na ekran komputera. wolny internet wreszcie zatrybił i otwierał stronę facebooka. odłożyłam prawie pusty już słoik, oblizałam brudne z czekolady palce. nadrabiając zaległości, przeglądałam główną stronę. w moje oczy rzuciło się serduszko występujące przy każdej zmianie statusu. zamrugałam kilka razy. byłam pewna że wzrok wcale mnie nie myli. był w związku. ciężko opadłam na fotel i zakryłam oczy dłońmi. roześmiałam się głośno. do pokoju wbiegła moja siostra z pytaniem co się stało. nie odpowiedziałam. śmiałam się dalej, aż po chwili mój śmiech zmienił się w płacz. podeszła do mnie i po jednym rzucie oka na monitor, zrozumiała. objęła mnie mocno, a ja wylewając ostatnie łzy, dziękowałam Bogu, że jest osoba, na którą zawsze mogę liczyć.

A gdy mikołaj spyta   czy byłam w tym roku grzeczna odpowiem : ' może i nie . Ale   kurwa   zobacz ile w tym roku wycierpiałam . No   kurwa   zobacz !

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

A gdy mikołaj spyta , czy byłam w tym roku grzeczna odpowiem : ' może i nie . Ale , kurwa , zobacz ile w tym roku wycierpiałam . No , kurwa , zobacz !

zaparzyłam sobie kawę i spokojnie usiadłam na kanapie. wzięłam na kolana laptopa  po czym zaczęłam odwiedzać wszystkie swoje ulubione strony. w głośnikach leciał dobry rap  a w telewizji kolejne puste wiadomości. siedziałabym tak do czasu  gdyby do pokoju nie wpadli przyjaciele z wielkim tekstem ' śnieeg kurwa  a ty w domu siedzisz? ! ' . nie ubierając nawet bluzy ani butów  w bokserce i skarpetkach wybiegłam przed dom łapiąc na język płatki miłości  które dokładnie rok temu On podawał mi doustnie.

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

zaparzyłam sobie kawę i spokojnie usiadłam na kanapie. wzięłam na kolana laptopa, po czym zaczęłam odwiedzać wszystkie swoje ulubione strony. w głośnikach leciał dobry rap, a w telewizji kolejne puste wiadomości. siedziałabym tak do czasu, gdyby do pokoju nie wpadli przyjaciele z wielkim tekstem ' śnieeg kurwa, a ty w domu siedzisz? ! ' . nie ubierając nawet bluzy ani butów, w bokserce i skarpetkach wybiegłam przed dom łapiąc na język płatki miłości, które dokładnie rok temu On podawał mi doustnie.

o której Alan kończy lekcje?   o pierwszej  coś po drugiej  około trzeciej albo czwartej  ewentualnie o piątej.   no tak  po co pytam.

magdapolak1998 dodano: 18 grudnia 2011

o której Alan kończy lekcje? - o pierwszej, coś po drugiej, około trzeciej albo czwartej, ewentualnie o piątej. - no tak, po co pytam.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć