 |
|
dopalał fajkę, więc wstał mimowolnie i strzepał piasek z jeansów. - kiedy zobaczyłem Cię tu pierwszy raz, z tamtą kuzynką, uśmiechniętą, tak cudowną, wiesz co pomyślałem? że się zabawię. kurewsko. zabawię się Tobą, po czym odejdę. - zaśmiał się. - wydawałaś mi się zupełnie nieszkodliwa. delikatna. do zranienia. - mruknął posyłając mi uśmiech, po czym nachylił się i musnął moje wargi. - um, miło wiedzieć. - rzuciłam w odpowiedzi niechętnie naciągając mocniej bluzę na dłonie. pomógł mi wstać. - jak się okazało, podstępna żmija z Ciebie. ukradłaś mi serce, głupku. - wyznał obejmując mnie ramieniem, na co mocniej do Niego przylgnęłam. pociągnął mnie w stronę powrotną. - jak chcesz to Ci oddam. - spojrzał na mnie z góry. - cudnie mi tak, wiesz.
|
|
 |
|
-Szukam pracy...
-U mnie?
-Tak, chcę zostać Twoim etatowym Słoneczkiem
|
|
 |
|
- Przyjechałaś samochodem ?
- Niee, przyszłam rowerem.
|
|
 |
|
-Ej co ty wypiłaś przed pójściem do szkoły ?
- Nic, ale wsysałam orężade nosem ; D
|
|
 |
|
- Ta wasza męska prostolinijność.
- Ta wasza babska skręto-wiadukto-skrzyżowanio-objazdowość.
|
|
 |
|
- On się do mnie przyjebuje Mamo !
- mówi się dokucza.
- Mniejsza o to, grunt że sie przypierdala.
|
|
 |
|
- spod jakiego jesteś znaku?
- dla Ciebie? spod zakazu wjazdu!
|
|
 |
|
- kurwa !
- co ?
- nie do ciebie mówiłam, ale fajnie, ze zareagowałaś.
|
|
 |
|
- Ty płaczesz ?
- nie kurwa, fontannę udaję !
|
|
 |
|
- A gdzie twój Romeo ?
- Poszedł przelecieć inną Julię , zaraz wróci .
|
|
 |
|
-masz chłopaka?
-nie.
-czemu?
-mam większe ambicje niż posiadanie jakiegoś pierdochlasta.
|
|
 |
|
Siedziała pod salą z nosem w książce zagłębiając się w dalsze miłosne sceny. Rozmyśla jak to by cudownie było gdyby ONA stała się główną bohaterką, a jej partnerem ON. Spędzali by popołudnia razem, przy ciepłej herbatce, rozmawiając o błahych sprawach. Potem szli by na długi spacer wokół stawu. Czekali by na zachód słońca by w jego blasku on nachylał się w jej stronę, by namiętnie i z uczuciem ją pocałować. Później w Jego objęciach wracałaby do domu, a przed samymi drzwiami słyszałaby słodkie 'Dobranoc Skarbie' obdarowane nieliczoną liczbą całusów.. I wtedy zadzwonił dzwonek ogłaszający koniec przerwy
|
|
|
|