 |
|
z czasem to Nas zniszczy, po prostu.
|
|
 |
|
podążasz wzrokiem na Jego każdym ruchem. łudzisz się, że może kiedyś, coś. napawasz się coraz większą nadzieją. kiedy słyszysz Jego głos, miękną Ci kolana. gdy tylko pojawi się na horyzoncie, Twoje oczy stają się ewidentnie radosne. tworzysz coraz większy mur, odgradzając się od stwierdzenia, że Go zupełnie nie obchodzisz.
|
|
 |
|
przestała odrabiać pracę domową. zaczęła wagarować. coraz częściej widywano Ją ze szlugiem, czy piwem. nikt nie zdawał sobie sprawy z celu jaki sobie założyła. chciała udowodnić Mu, że jednak była i jest Jego ideałem. pod każdym względem.
|
|
 |
|
rozdzierający ból w klatce piersiowej. patrzenie na Ciebie całymi dniami. pokusa, choć jednego pocałunku. wystarczyłoby wyciągnąć dłoń, jesteś tak blisko. tylko ten niewidzialny mur, który Nas dzieli.
|
|
 |
|
trzymaj mnie za rękę. normalnie ze mną rozmawiaj. przytulaj mnie. uśmiechaj się. jasne, zachowuj się jakby nigdy nic się nie stało. niszcz mnie dalej, skoro sprawia Ci to taką przyjemność.
|
|
 |
|
jesteś jedynym powodem , dla którego rano wstaję i zapierniczam do szkoły, wiesz?
|
|
 |
|
czasami żałuję, że nie potrafisz czytać w myślach. dowiedziałbyś się, że siedzisz w mojej głowie w każdej sekundzie dnia. zadomowiłeś się tam na dobre.
|
|
 |
|
nie chciała iść jutro do szkoły. nie chciała znowu na niego patrzec i udawać ze jest dobrze.
|
|
|
|