 |
|
W pełni poczytalny, za czyny swe odpowiedzialny,
jak dym nieprzemakalny, pędzi tu jak halny.
|
|
 |
|
ból daję ukojenie sercu. / lavli.et
|
|
 |
|
obiecałam sobie, że nigdy więcej nie stracę nad sobą kontroli. Że nie pozwolę ponieść się emocjom, że nie dam się niczemu ani nikomu sprowokować. kolejna niespełniona obietnica do kompletu. / lavli.et
|
|
 |
|
tak czasem jest, że każdy dzień kończy się fontanną łez. / lavli.et
|
|
 |
|
Ta noc jest straszna, tak przenikliwie pusta, zakłamana i wiesz, jest nie do uniknięcia. Wydaje mi się, że znów będę musiała zapominać, bo popełniłam błąd, pomyliłam się, nie jesteś mój. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Im dłużej trwa cisza, tym trudniej ją przerwać...
|
|
 |
|
Teraz mogę jedynie splunąć Ci w twarz, chociaż mam szacunek do kobiet, lecz nie dla takich szmat. Możesz się bawić chłopakami, ruchać się na prawo czy na ledwo, za całą kasę świata, ale w moich oczach już zawsze będziesz przegrana. Oddałem Ci serce, a Ty skurwiłaś się dziewczyno. Możesz o mnie gadać na mieście, jakim to skurwiałym chamem nie jestem, Ci prawdziwi prawdę znają i Ciebie w dupę nie wydymają, chociaż wiem, że to jest ostatnio Twoje marzenie. Przegrałaś życie, w tym mieście. | niby_inny
|
|
 |
|
Od dziecka byłem wychowany jakoś inaczej. Mieszkam, dziewiętnasty rok na tym szarym osiedlu, przesiąkniętym masom wspomnień. Od najmłodszych lat, mam wpojone zasady, których przestrzegam co by się nie działo. Nie złamię ich, nawet dla najpiękniejszej dupy świata, za milion dolarów, czy dwa. Mam swoją pasję, której się oddaje w całości. Nie ma zmiłuj, kibicowski styl życia, wypisany jest w genach. Od dziada pradziada, po dziś. Daje z siebie zawsze wszystko, nigdy nie mówię Basta. Nigdy, nie każ mi wybierać - Ty czy Kibicowanie - bo będę za Tobą tęsknił. | niby_inny
|
|
 |
|
Bezczelnie stałeś mi się powietrzem.
|
|
 |
|
Moglibyśmy wsiąść do samochodów i jechać sobie naprzeciw, sprawdzić, które z nas skręci pierwsze.
|
|
 |
|
dziś pijemy za zdrowie mężczyzn, którzy nas zdobyli, kolesi, którzy nas stracili, debili, którzy nas rzucili i farciarzy, którzy nas poznają.
|
|
|
|