 |
|
godzę sie... nigdy nie bede znaczyć dla Ciebie tyle co ona.
|
|
 |
|
gorszy niż heroina, gorszy niż narkotyki, niż papierosy, niż wódka. bardziej niszczy, trudniej z tym skończyć.
|
|
 |
|
podajesz mi ręke, by potem znów ją wypuścić i pozwolić abym znów spadała?
|
|
 |
|
nie rozumiem i nie potrafię zrozumieć o co Ci chodzi. czy ty sam zastanawiasz się nad tym co robisz? mącisz mi w głowie celowo czy przez przypadek? co robisz, kim dla mnie jesteś, co ja dla Ciebie znaczę?
|
|
 |
|
zimą jest wiele wartstw... wiele wartsw śniegu, ubrań, koców... uczuć. zimą wszystko zastyga, zamarza, zasypia... czy wiosną odżyje?
|
|
 |
|
Przez prawie 2 lata nastawiałam się na Jego obecność na mojej studniówce.Godziłam się z myślą, że będzie na niej z inną,z dziewczyną,którą znienawidziłam przez Niego.Ale miesiąc temu zerwali,była sama.Cieszyłam sie jak małe dziecko,że nie będę musiałą patrzeć na Ich szczęście,na Ich "miłość".Nie lubiłam jej,gardziłam jej słowem,gestem rzuconym w moją osobę podczas przygotowań do balu.Ale ona nie wiedziała.Nie była świadoma mojej przeszłosci z juz byłym jej chłopakiem.Nie zdawała sobie sprawy jak bardzo mnie skrzywdziła wtargnięciem w Jego życie.Podczas zabawy,gdy disco polo huczało nam w uszach przypadkowo zderzyłśmy się na parkiecie.Szeroki i szczery usmiech w ramach przeprosin był czymś więcej niż milym gestem.Wspołczułam jej, pierwszy raz jej współczułam,że przeżyła to samo co ja.Kochała i została porzucona.Tak samo jak ja, przez tego samego faceta.I co dziwne-polubiłam ja.Polubiłam dziewczynę,która odebrała mi chłopaka,którego kochałam,z którym wiązałam wielką nadzieję..|| pozorna
|
|
 |
|
Robić, uprawiać, wciąż się zabawiać, gryźć, całować, na górze dominować. [Zły on xD]
|
|
 |
|
czasami mam wrażenie że całe moje życie jest jedną wielką porażką .
|
|
 |
|
noc, w słuchawkach kolejny klasyk, kubek gorącej czekolady ogrzewa dłonie. spoglądam w gwiazdy, znowu zatracając się w blasku ich światła, mam nadzieję, że właśnie w tej chwili, On również się im przygląda, że uśmiechając się wspomina tamte chwile, kiedy to niebo, było wspólne. kiedy te gwiazdy na niebie kreśliły dla nas uśmiech, kiedy nazywaliśmy je swoimi imionami, i żałuje, że dokładnie w tej chwili, nie może przytulić mnie do siebie, szepcząc do ucha, tak jak kiedyś, że to gwiazdy właśnie przy mnie wymiękają, bo dla Niego ja jestem, jakby tą jedyną i najpiękniejszą z tego całego, pieprzonego gwiazdozbioru. / endoftime.
|
|
 |
|
i chcę każdego dnia budzić się, ze świadomością, że to wszystko nadal ma sens, że ma szansę przetrwać, pomimo stawianym na każdym kroku przeciwnościom, że my możemy istnieć, wciąż będąc obok siebie. / endoftime.
|
|
 |
|
dziwka to zawód, kurwa to charakter. szmata to zachowanie, suka to kwestia wyglądu. rozumiesz ? [ ? ]
|
|
|
|