 |
|
-płaczesz? - nie, podlewam rzęsy.
|
|
 |
|
Powietrze ma chemiczny smak, leczę strach oddechem z Twoich ust, zaciągam się kolejny raz i trzymam tak w płucach zapach Twój.
|
|
 |
|
jednorazowa Ona, zużyty On.
|
|
 |
|
w wydychanym powietrzu 3 promile szczęścia
|
|
 |
|
-lubisz mnie kochać? - kocham cię kochać.
|
|
 |
|
nauczyłam się oddychać bez Ciebie.
|
|
 |
|
nice to meet you, kurwa .
|
|
 |
|
mogłabym polubić budziki. ale tylko wtedy gdyby zamiast wkurwiająco dryndać, budziły by namiętnym pocałunkiem. takim jakim on mnie budził. polubiłabym budziki.
|
|
 |
|
odszedł. nawet nie zapytał czym teraz będę oddychać. .
|
|
 |
|
pieniądze szczęścia nie dają, ale za pieniądze można kupić żelki, a wtedy jest już bardzo blisko do szczęścia
|
|
 |
|
przepraszam, ale nie słucham opinii ludzi, którzy mieli w ustach więcej chujów niż ja frytek. Amen
|
|
|
|