 |
|
Wtedy do niej dotarło. On przecież kocha inną. I harmider ulicy na której była, chociaż tej najbardziej ruchliwej, jakoś... Ucichł. Jej świat się zatrzymał
|
|
 |
|
Cała jestem ubrana w twój zapach; na ciele mam odciski twoich palców. Lubię twoje dłonie, gdy je kładziesz na mnie i tulisz do siebie wszystkie moje kompleksy, niedoskonałości, troski, manie... Zabije mnie kiedyś ta odległość, ale później zmartwychwstanę w twoich ramionach. Mogę tak umierać setki razy, jeśli za każdym mam zmartwychwstawać przy tobie.
|
|
 |
|
Cudowna jedność, gdy mój wydech, a twój wdech.
|
|
 |
|
"Nie odchodź... Twoje usta zbyt dobrze mi smakują... niech inni patrzą, pragną, żałują..."
|
|
 |
|
" Nigdy więcej! - krzyknęło serce. Czyli do następnego razu... powiedziała cicho nadzieja "
|
|
 |
|
Czasem lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle spotykać wiedząc, że to koniec "
|
|
 |
|
"Tyś to sprawiła, że żyję. Byłem kamieniem. Przy Tobie powróciłem do życia... Słowo "miłość" tu nie wystarcza... To nie dosyć. To tylko mała cząsteczka tego uczucia, kropla w rzece, liść na drzewie... To jest o wiele więcej... Byłaś zawsze przy mnie, bez względu na to, czy Cię kochałem, czy nienawidziłem, czy udawałem obojętność. To nic nie zmieniało, byłaś zawsze przy mnie i zawsze we mnie... Byłaś moją radością, goryczą i miodem... wstrząsnęłaś mną, dałaś mi siebie i mnie samego... Zwróciłaś mi życie"
|
|
 |
|
"I on tak szeptał mi to do ucha, a ja ze łzami w oczach zakochiwałam się w nim coraz bardziej. W takich momentach chciałam być dla niego wszystkim.
|
|
 |
|
I od tej nocy i tego następnego dnia z kwiatami na parapecie okna czekała wieczorem na Jakoba inaczej. Nie umie tego nawet teraz wytłumaczyć, ale wie, że już wtedy chciała zasypiać przy nim pachnąca, z ułożonymi włosami i w ładnej bieliźnie.
|
|
 |
|
Jedyne, co mogłem zrobić, aby przetrwać tę rozłąkę, to zniknąć z Twojego świata zupełnie. Nie byłabyś szczęśliwa tutaj ze mną. Ja nie byłbym szczęśliwy tam.
Jesteśmy z podzielonego świata.
Nawet nie proszę, abyś mi wybaczyła. Tego, co zrobiłem, nie można wybaczyć. To można tylko zapomnieć.
Zapomnij.
|
|
 |
|
"Odłożę mysli o Tobie na półkę, jak przeczytaną książkę by pokrył ja kurz..."
|
|
|
|