 |
|
Jeśli ktoś kogo kochasz odchodzi i to niespodziewanie, nie odczuwasz straty natychmiast. Tracisz tego kogoś kawałek po kawałku przez długi czas - w miarę jak przestaje do niego przychodzić poczta, jak wietrzeje zapach jego perfum na poduszce oraz ubrań w szufladzie i szafie. Stopniowo gromadzisz fragmenty, które odeszły właśnie wtedy nadchodzi ten dzień - ten dzień, gdy brakuje ci szczególnie jednej konkretnej cząstki i przytłacza cię uczucie, że ta osoba odeszła na zawsze, a potem nadchodzi inny dzień i odczuwasz szczególny brak czegoś innego.
|
|
 |
|
Jak Wy to robicie ? Łapiecie się za ręce w śnieżny poranek i spacerujecie drogą rozmawiając o niczym .. A ja .. Ja pewnie zastanawiałabym się czy wyłączyłam gaz , zamknęłam drzwi , czy czasem nie cieknie z kranu .. Nerwica lękowa ? Czy brak uczuć ?
|
|
 |
|
Dławiła się wspomnieniami,nie mogła znieść faktu że on nie należy do niej,że nie będzie mogła przytulić się do niego kiedy zapragnie wtulić się gdzieś pomiędzy jego prawe a lewe ramie , ani pocałować go kiedy zapragnie jego ust. Po prostu odszedł,tak sobie.Mówiąc tylko zwykłe : trzymaj się mała jakby to miało uleczyć jej złamane serce.
|
|
 |
|
Są takie chwile w życiu, że wahasz się czy podejść do niego i w końcu zagadać czy siedzieć i nic sie nie odzywać, by niczego nie spieprzyć.
|
|
 |
|
Tak wiem , to jest warte czekania
|
|
 |
|
polubiłam uśmiechanie się!
|
|
 |
|
,,na zawsze'' - powiedzieli oboje,całując się bezwstydnie na środku chodnika.
|
|
 |
|
mimo wszystko..fajnie by było cię mieć.
|
|
 |
|
bo teraz jak się kogoś nie lubi, to się go usuwa ze znajomych, zamiast po prostu zepchnąć ze schodów.
|
|
 |
|
dochodzę do wniosku, że najrozsądniejszym wyjściem, byłoby Cię, zabić. świadomość, że pozbyłam się Ciebie, na własne życzenie, jest bardziej satysfakcjonująca, niż ta, że odszedłeś, pomimo mojej woli
|
|
|
|