 |
|
mimo rany na sercu, często lubiłam przywoływać wszystkie wspomnienia z nim związane. jeszcze nie pogodziłam się z jego odejściem, jednak myśląc o naszych wspólnych chwilach kąciki ust bezwarunkowo, delikatnie unosiły się ku górze. nadawał piękna wszystkim moim dniom. każdy zmierzch i każdy świt stawał się magiczny, kiedy mogłam spojrzeć w jego tęczówki i czuć jego dotyk na mojej talii. szkoda, że nie usłyszę już jego głosu, budzącego mnie codziennie ze snu. ułożył sobie życie daleko stąd, wprowadzając w palpitacje inne serce.
|
|
 |
|
bądź takim mężem dla swojej żony, jakiego chciałbyś, żeby miała Twoja córka.
|
|
 |
|
Czekam na dzień, kiedy spojrzysz mi w oczy i powiesz: "Przepraszam, zrozumiałem to za późno."
|
|
 |
|
przybijająco, smutno, i chuj wie jak jeszcze .
|
|
 |
|
Chodź ze mną w magiczne miejsce Choćby, ze szczęścia zmiękło ci serce, chodźmy...
|
|
 |
|
bądź takim mężem dla swojej żony, jakiego chciałbyś, żeby miała Twoja córka. — proste?
|
|
 |
|
zdejmę spodnie, ale dalej patrz mi w oczy.
|
|
 |
|
Pokaż mi, że jesteś mnie wart. Udowodnij, że zasługujesz na drugą szansę bardziej niż Ci, którzy nie dostali ode mnie nawet tej pierwszej. Bądź, okej? Bądź i kochaj, a reszta się ułoży.
|
|
 |
|
chwyć mnie za włosy, oprzyj o ścianę i pieprz.
|
|
 |
|
" Powiedz to tak, jakbyś się chciała jebać, Wiem, że to siedzi w Tobie i tego Ci trzeba."
|
|
 |
|
mam tego dosyć, mam dosyć Jej obrazu w moich snach po nocach, a właściwie w koszmarach, mam dosyć Jej w Twoich ramionach, ale w mojej wyobraźni, mam dosyć Twoich czułych słów do Niej, mam dosyć naszej (przez małe n) ciszy i Waszych (w jak ważnych) rozmów. Twoich orgazmów z nią w wyobraźni, pamiętaniu o Jej urodzinach i pomyłkach w moich. dosyć wyobrażania sobie naszych kłótni, przez Nią, i moich łez, tak bardzo nieważnych.
|
|
 |
|
widzę nas w przyszłości,
ale teraźniejszość nam się rozpada.
|
|
|
|